Dzień dobry.
Przede wszystkim chcę wyrazić duży szacunek dla Twojego postępu. To, co zrobiłaś: zauważenie przekraczania granic, zachowanie spokoju i wyproszenie partnera zamiast wejścia w dymiącą kłótnię lub natychmiastowe przyjęcie winy na siebie to ogromny, dojrzały krok w przełamywaniu dawnych schematów.
To, co dzieje się teraz w Twoim ciele ciągły ból brzucha i kompulsywne objadanie się aż do granic możliwości to fizyczna odpowiedź Twojego układu nerwowego na tzw. głód relacyjny i lęk przed odrzuceniem. Kiedy przez lata byłaś uczona, że stawianie granic grozi utratą miłości i wiąże się z karą (poczuciem winy), Twój mózg traktuje obecną cichą obecność partnera jak śmiertelne zagrożenie. Objadanie się to w tym wypadku próba zaznania ulgi, uziemienia silnego lęku i zapchania emocjonalnej pustki.
Oto jak możesz zadbać o siebie w tym momencie:
Zauważ i nazwij ten mechanizm (Rozdzielenie przeszłości od teraźniejszości)
Ten ból brzucha i przymus przeproszenia to nie jest dowód na to, że zrobiłaś coś złego. To głos małej dziewczynki z przeszłości, która nauczyła się, że aby utrzymać relację, musi wziąć winę na siebie i przeprosić, nawet gdy nie zawiniła. Powiedz sobie wprost: „To, co czuję, to stary lęk przed odrzuceniem. Mam prawo chronić siebie i nie muszę przepraszać za to, że nie pozwalam się źle traktować”.
Przerwij pętlę samoukarzania jedzeniem
Gdy pojawia się impuls do jedzenia pod wpływem stresu, Twój organizm szuka wyciszenia. Zamiast walczyć z tym złością na siebie, spróbuj przekierować to uziemienie na ciało w mniej niszczący sposób:
Zastosuj bodziec chłodzący: przyłóż zimny kompres do twarzy lub karku albo opłucz ręce w zimnej wodzie (to aktywuje nerw błędny i obniża puls).
Zrób mocny wydech: spróbuj oddychać w rytmie 4 sekundy wdech, 7 sekund zatrzymanie, 8 sekund wydech.
Co zrobić z cichymi dniami?
Cisza ze strony partnera może być formą biernej agresji (wywieraniem nacisku, byś złamała się pierwsza) lub brakiem umiejętności radzenia sobie z własną złością.
Nie przepraszaj dla świętego spokoju: Jeśli zrobisz krok w tył tylko po to, by zgasić ból brzucha, dasz partnerowi sygnał, że wystarczy odczekać dwa dni w milczeniu, byś zrezygnowała ze swoich granic.
Przełam ciszę konstruktywnie (jeśli czujesz na to siłę): Jeśli nie chcesz czekać w zawieszeniu, nie musisz przepraszać, by odezwać się pierwsza. Możesz napisać krótki, dojrzały komunikat pozbawiony emocji: „Wyprosiłam Cię, bo nie zgadzam się na zrzucanie na mnie całej winy i podnoszenie głosu. Zależy mi na naszej relacji, ale porozmawiamy dopiero wtedy, gdy będziemy mogli zrobić to ze spokojem i wzajemnym szacunkiem. Daj znać, kiedy będziesz gotowy na taką rozmowę”. W ten sposób zdejmujesz z siebie rolę winnej, nie przepraszasz, a stawiasz jasne zasady gry.
Stawianie granic po latach uległości bywa fizycznie bolesne, bo ciało uczy się nowej postawy. Jesteś dorosłą, niezależną kobietą i masz pełne prawo wymagać szacunku w swoim własnym domu. Daj sobie w te dni tyle wyrozumiałości, ile dałabyś swojej córce, gdyby przeżywała trudny moment.
Pozdrawiam ciepło.