
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, traumy, związki i relacje
- Jak to rozumieć, że...
Jak to rozumieć, że szybko pozbierałam się po rozstaniu po 11-letnim toksycznym związku i czuję ulgę oraz wzrost pewności siebie?
Treść wrażliwaAnonimowa13
Bożena Nagórska
Szybkie pozbieranie się po tak długiej i toksycznej relacji oznacza, że proces żałoby i emocjonalnego odcinania się dokonywał się już wcześniej, w miarę narastania jego zachowań. Taki stan głębokiej ulgi i natychmiastowego rozkwitu to dowód na to, że odzyskała Pani utraconą autonomię i uwolniła się z przewlekłego stresu. Teraz całą tę odzyskaną energię w pełni słusznie przekierowuje Pani na swój własny rozwój, pasje i autentyczne szczęście.
Powodzenia
Bożena Nagórska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Wygląda na to, że zakończenie tego związku równa się zakończeniu emocjonalnego napięcia, w jakim Pani tkwiła. Emocjonalne rozstanie następowało wcześniej przez zdrady, jakich się dopuszczał i ogólny brak szacunku. Zakończenie ostatecznie przyniosło ulgę za pomocą uwolnienia od toksycznego napięcia. Mieszanka będąca zlepkiem obietnic bez pokrycia i brakiem szacunku może nieść za sobą niestety konsekwencje w formie uzależnienia od tego człowieka. Na szczęście ograniczenie kontaktu osłabiło toksyczne więzi. Tutaj bezpiecznie jest zerwać całkowicie kontakt, aby nie narażać się na powtórne działania i wzmacnianie negatywnych przekonań. Jest duże prawdopodobieństwo, że będzie pojawiała się tęsknota. Ale tęsknota dotyczy konkretnych zachowań , a nie relacji opartych na szacunku i miłości.
Jagoda Jek
To, że po 11-letniej relacji poczułaś przede wszystkim ulgę, spokój i przypływ energii, nie musi oznaczać, że „nie kochałaś” albo że rozstanie nic dla Ciebie nie znaczyło. Czasem bardzo dużo żałoby i emocjonalnego odchodzenia odbywa się jeszcze w trakcie związku.
Z Twojego opisu szczególnie zwraca uwagę kontrast: wcześniej dużo energii szło na funkcjonowanie w relacji, znoszenie jego zachowania i dostosowywanie się, a po rozstaniu pojawiło się poczucie swobody, własnych potrzeb i sprawczości. Stąd może brać się to „stałam się sobą”.
Szybkie pozbieranie się nie oznacza też, że cały proces jest już zakończony. Możesz mieć teraz dużo ulgi i jednocześnie później przeżyć smutek, złość czy tęsknotę. To nie będzie oznaczało cofnięcia się ani tego, że podjęłaś złą decyzję.
Bardzo cenne jest natomiast to, co sama zauważyłaś: wzrosła Twoja pewność siebie, wróciły zainteresowania, rozwijasz się zawodowo i edukacyjnie, a przede wszystkim zaczęłaś robić rzeczy dlatego, że sama ich chcesz. Warto właśnie na tym się teraz koncentrować, zamiast próbować rozstrzygać, co jego zachowanie mówi o Tobie.
I może najważniejsze: nie musisz udowadniać byłemu, że może Cię stracić. Twoje obecne życie nie musi być komunikatem dla niego. Niech będzie po prostu Twoim życiem.
~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka
Agnieszka Włoszycka
Witam, moja odpowiedź dla Pani znajduje się powyżej. Wygląda na to, że wiadomość po prostu zdublowała się w systemie. Proszę zajrzeć do wcześniejszej odpowiedzi. Z pozdrowieniami, Agnieszka Włoszycka
Sylwia Skibińska
Dzień dobry. To, że tak szybko poczuła się Pani lepiej, nie oznacza, że 11 lat związku było nieważne. Czasami proces emocjonalnego rozstawania zaczyna się dużo wcześniej niż samo zakończenie relacji. Z Pani opisu wynika, że ostatni okres związku wiązał się z dużym cierpieniem, zdradą i brakiem szacunku. Ulga po odejściu z takiej relacji jest naturalna. Warto korzystać z odzyskanej przestrzeni, rozwijać własne zainteresowania i budować życie, w którym ponownie czuje się Pani sobą.
Pozdrawiam,
Sylwia Skibińska

Zobacz podobne
Witam, chciałabym prosić o poradę. Mam 20 lat i nadal mieszkam z rodzicami, studiuję zaocznie w Poznaniu. W przyszłym tygodniu mam finałowe egzaminy, jednak sytuacja w domu nie pozwala mi na naukę. Moi rodzice cały czas się kłócą albo nie odzywają się do siebie. Zazwyczaj problemem są pieniądze albo ja. Od 2 lat jestem w związku, jednak przez jego większość to mój chłopak musiał przyjeżdżać do mnie do domu, a nie ja do niego, ponieważ moja mama miała z tym problem. Za każdym razem zabraniała mi do niego jeździć, a jeżeli próbowałam się jakkolwiek buntować, to kazała mi się pakować i się do niego wyprowadzić. Wcześniej tyle wystarczyło, żebym po prostu odpuszcza i płakała mojego chłopaka, żeby to on po raz kolejny do mnie przyjechał. Był taki moment, kiedy chciał ze mną zerwać, ponieważ miał dosyć tego, że cały czas nie mogę przyjechać do niego. Od początku tego roku zaczęłam się buntować i byłam u niego w Sylwestra, na 2 tygodnie stycznia, w lutym, w marcu i w maju. Jak wcześniej wspomniałam, W przyszłym tygodniu mam egzaminy i chciałam teraz do niego pojechać nie tylko spędzić z nim, ale też żeby się pouczyć i nieco zrelaksować. Mój chłopak mieszka na wsi, przebywanie tam bardzo mnie uspokaja patrząc na to, że sama mieszkam w mieście. Zawsze w domu Byłam narażona na stres przez to że mój ojciec był alkoholikiem przez 17 lat mojego życia, a moja mama szantażuje mnie emocjonalnie praktycznie każdej okazji i płakała z byle jakiego powodu, kiedy tylko nie chciałam jej słuchać. Ostatnio przy nerwowej sytuacji zaczęło boleć mnie serce, zacząłem źle się czuć oraz dostałam palpitacje serca, co może być spowodowane przez wieczny stres. Dzisiaj Powiedziałam moim rodzicom, że może pojadę do chłopaka, aby się u niego pouczyć, mój ojciec zaakceptował ten fakt, ponieważ twierdzi, że jestem dorosła i wiem, co robię i nie będzie mi nic zabraniał. Moja matka zrobiła mi awanturę. Nasze i tak za często tam jeżdżę, że siedzę tam za darmo, że się do niczego nie dokładam, że mnie tam nie chcą i zapytała się, czy nie jest mi wstyd, że dziewczyna cały czas siedzi u chłopaka. Powiedziała też, że wie, że nie będę się tam uczyć, chociaż jest to częściowy powód, dla którego chce tam jechać. Odpowiedziałam jej, że gdyby mnie tam nie chcieli to by nie proponowali mi, żebym do nich przyjeżdżała mówili, by mi wprost, że mnie nie chcą. A po drugie w zeszłym roku przed maturą zmuszona jechać z nią na wieś do mojego dziadka gdzie również był mój brat i jego dziewczyna oraz jej syn, kiedy tylko się chciałam pouczyć do matury, to wszędzie biegał, hałasował i trzaskał, przez co nauka nie była możliwa. Moja mama zapytała, kiedy jadę, jakiej odpowiedziałam, że nie wiem to stwierdziła, że mam się porządnie spakować, a najlepiej wyprowadzić. Potem zaczęła mówić, że najlepiej jakby ona się wyprowadziła to bylibyśmy z moim ojcem szczęśliwi i tak dalej. Przykro mi, że moja własna mama tak mnie stresuje przed egzaminami, ale nic z tym nie mogę zrobić. Nie wiem, co mam zrobić. I tak raczej pojadę do chłopaka, ale czy to będzie moment, w którym się naprawdę do niego wyprowadzę, bo moja mama mnie wyrzuci z domu nie wiem. Co mam zrobić?

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?
Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.
