Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Lęk przed hipoglikemią – czy wybrać psychologa czy psychoterapię i jak samodzielnie sobie pomóc?

Lęk przed hipoglikemią, lepiej iść do psychologa czy udać się na psychoterapia, jak znaleźć odpowiedniego specjalistę, jak sama mogę dodatkowo z tym walczyć?
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry Pani Wiko,

 

Jeśli hipoglikemia została wykluczona lub lęk przed nią jest znacznie większy niż rzeczywiste ryzyko, warto skonsultować się z psychoterapeutą, najlepiej mającym doświadczenie w pracy z lękiem zdrowotnym lub napadami paniki.Warto zwrócić uwagę, czy pojawia się ciągłe sprawdzanie poziomu cukru, szukanie objawów, unikanie wyjść czy potrzeba ciągłego posiadania jedzenia „na wszelki wypadek”, takie zachowania mogą podtrzymywać lęk.

Samodzielnie może Pani stopniowo ograniczać sprawdzanie i unikanie oraz uczyć się obserwowania lękowych myśli bez natychmiastowego reagowania na nie. Jeśli natomiast rzeczywiście występują u Pani epizody niskiego poziomu glukozy, warto najpierw omówić je z lekarzem, aby wykluczyć przyczyny zdrowotne.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Lęk, o którym Pani pisze jest jak najbardziej zasadny i myślę, że należy tutaj działa jednocześnie rozmawiając z diabetologiem, jak i udając się na psychoterapię, celem redukcji lęku. Dobrym nurtem w tym przypadku byłby poznawczo - behawioralny. Nie wykluczam tutaj także wizyty u lekarza psychiatry. Ważne jest, aby przy poszukiwaniu psychoterapeuty znaleźć takiego, który zajmuje się cukrzycą i na tym zna. Warto ustalić z diabetologiem plan, w którego ramach będzie się Pani czuła bezpiecznie (opis diety itd), kiedy prowadzi Pani dziennik badania cukru, warto jednocześnie zapisywać  np. w skali 1 do 10 skale leku, jaka temu towarzyszy. Wszystkie zmiany należy planować tylko za wiedzą diabetologia, co też zmniejszy natężenie lęku. Oczywiście przy zmianach jak samopoczucie czy omdlenia najlepiej jest wykonać telefon pod 112. Życzę zdrowia i spokoju. 

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Lęk przed hipoglikemią najlepiej przepracować podczas psychoterapii poznawczo-behawioralnej, ponieważ pomaga ona skutecznie zatrzymać błędne koło lęku i oddzielić jego objawy fizyczne od realnego spadku cukru. Szukając specjalisty, warto wybierać psychoterapeutów ze specjalizacją w psychodiabetologii lub doświadczeniem w pracy z chorobami przewlekłymi. W ramach samodzielnej pracy dobrze jest wdrożyć jasny plan bezpieczeństwa, weryfikować lękowe myśli z odczytami z glukometru oraz stosować techniki uziemienia przy narastającym stresie.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Oliwia Grzemba

Oliwia Grzemba

Witam,

 

Trzeba by się przyjrzeć przyczynom - czy może jakieś niemiłe zdarzenie miało miejsce w jej trakcie, czy może to lęk uogólniony?

Na początek warto z lekarzem ułożyć plan awaryjny, który będzie zawierał poszczególne punkty, co robić na wypadek takiej sytuacji. Może są jakieś konkretne triggery?

 

Pozdrawiam serdecznie,

Oliwia Grzemba,

Psycholog

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Dzień dobry, :) 

w terapii CBT lęk przed hipoglikemią często rozumiany jest jako efekt błędnego koła lęku: pojawia się niepokojąca myśl („zaraz spadnie mi cukier”), następnie wzrasta koncentracja na sygnałach z ciała, co nasila napięcie// objawy fizyczne, a te utwierdzają w przekonaniu, że zagrożenie jest realne. Problem podtrzymują również zachowania zabezpieczające, takie jak częste jedzenie „na wszelki wypadek”, noszenie nadmiernych zapasów jedzenia czy ciągłe monitorowanie samopoczucia i tez dlatego skuteczna pomoc zwykle nie polega na dalszym zwiększaniu poczucia bezpieczeństwa, lecz na stopniowym ograniczaniu zachowań podtrzymujących lęk i weryfikowaniu katastroficznych przewidywań. Warto poszukać psychoterapeuty pracującego w nurcie poznawczo-behawioralnym, który specjalizuje się w zaburzeniach lękowych.




Pozdrawiam serdecznie


wiktoria psycholog 


Magdalena Bernatowicz-Bujwid

Magdalena Bernatowicz-Bujwid

Warto namierzyć czego dokładnie się Pani boi. Co w hipoglikemii jest tak trudne, że pojawia się przed nią lęk? Ważne w pracy z lękiem jest też wystawianie się na niego, a nie uciekanie przed nim. Jednak najpierw warto sprawdzić, jak Pani może o siebie w tym zadbać. Może nie trzeba z tym walczyć, a dać sobie ukojenie, bezpieczeństwo, zbudować zasoby. Pozdrawiam ciepło, Magdalena Bernatowicz-Bujwid

Julia Szymanowska

Julia Szymanowska

Dzień dobry,

 

lęk przed hipoglikemią to zjawisko dobrze opisane w psychologii zdrowia. Zwykle pojawia się po epizodzie, w którym osoba poczuła utratę kontroli nad własnym ciałem. Mózg zapamiętuje to jako zagrożenie życia i zaczyna go unikać wszelkimi sposobami. Problem w tym, że ten lęk sam nie wygasa. Podtrzymują go zachowania zabezpieczające, np. bardzo częste sprawdzanie glukometru, jedzenie "na wszelki wypadek" czy unikanie samotnego wychodzenia. Każde z nich daje chwilową ulgę i potwierdza mózgowi, że zagrożenie było realne.

 

Co do Pani pytania czy lepiej udać  się do psychologa czy do psychoterapeuty, różnica polega na tym, że ten pierwszy jest  po studiach psychologicznych. Może przeprowadzić konsultację, diagnozę, psychoedukację, wesprzeć doraźnie. To dobre miejsce na start, jeśli nie jest Pani pewna, czy problem wymaga terapii. Psychoterapeuta natomiast odbył całościowe kilkuletnie szkolenie psychoterapeutyczne, na którym uczył się pracy z różnymi zaburzeniami. 

 

W Pani przypadku, jeśli lęk realnie wpływa na codzienność sugerowałabym od razu psychoterapię w nurcie poznawczo-behawioralnym (CBT). Ma ona najlepiej udokumentowaną skuteczność w zaburzeniach lękowych, a przy lęku przed hipoglikemią pracuje się metodą stopniowej ekspozycji i wycofywania zabezpieczeń, często w porozumieniu z diabetologiem.

 

Proszę zwracać uwagę, aby terapeuta miał certyfikat lub był w trakcie szkolenia w szkole akredytowanej przez PTTPB. 

 

Pozdrawiam serdecznie :) 

Kamila Grobelna

Kamila Grobelna

Dzień dobry, 

 

Jeśli lęk przed hipoglikemią jest silny, nawracający i zaczyna ograniczać codzienne funkcjonowanie, warto skonsultować się z psychologiem lub psychoterapeutą. W przypadku nasilonego lęku szczególnie pomocna może być psychoterapia, np. poznawczo-behawioralna, ukierunkowana na pracę z lękiem i zachowaniami podtrzymującymi go.

 

Jednocześnie warto upewnić się u lekarza, czy rzeczywiście występują epizody hipoglikemii i czy mają one przyczynę medyczną. Jeśli pod względem medycznym wszystko jest w porządku, można wspólnie ze specjalistą pracować nad samym lękiem.

 

Samodzielnie pomocne może być stopniowe ograniczanie sprawdzania poziomu cukru czy innych zachowań, które dają chwilowe poczucie bezpieczeństwa, a w dłuższej perspektywie wzmacniają lęk. Warto też obserwować, jakie myśli pojawiają się w sytuacji lękowej i czego dokładnie się Pani obawia.

Przy wyborze specjalisty warto szukać osoby, która ma doświadczenie w pracy z zaburzeniami lękowymi i lękiem związanym ze zdrowiem.

 

Pozdrawiam, psycholog Kamila Grobelna

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Jeśli lęk przed hipoglikemią powoduje, że ciągle kontrolujesz organizm, jesz „na wszelki wypadek”, unikasz wyjść albo podporządkowujesz temu codzienne funkcjonowanie, warto potraktować go nie tylko jako obawę, ale jako problem lękowy, nad którym można pracować.

Na początek wybrałabym konsultację u psychologa, najlepiej osoby, która pracuje z lękiem zdrowotnym, napadami paniki lub lękiem związanym z objawami z ciała. Nie musisz od razu decydować się na długoterminową psychoterapię. Psycholog może najpierw ocenić, z czym dokładnie masz do czynienia i czy potrzebujesz dalszej pracy. W terapii lęku często wykorzystuje się podejście poznawczo-behawioralne. (nhs.uk)

Sama możesz spróbować:

zauważać myśl „zaraz dostanę hipoglikemii” i oddzielać ją od faktu, że rzeczywiście występuje spadek glukozy;

ograniczać ciągłe sprawdzanie organizmu i szukanie zapewnienia, że wszystko jest w porządku;

zapisywać sytuację, myśl, poziom lęku i to, co faktycznie się później wydarzyło;

stopniowo wracać do sytuacji, których zaczęłaś unikać z powodu tego lęku;

zadbać o regularne posiłki i sen, zamiast reagować na każdy niepokojący sygnał dodatkowym jedzeniem „na zapas”. 

Jednocześnie, jeśli rzeczywiście masz cukrzycę, przyjmujesz leki mogące powodować hipoglikemię albo faktycznie miewasz potwierdzone niskie wartości glukozy, część dotyczącą bezpieczeństwa medycznego warto omówić z lekarzem. Psycholog nie powinien zastępować oceny medycznej.

~ Jagoda Jek, psycholożka 

Marta Lotysh

Marta Lotysh

Dzień dobry

O ile dobrze rozumiem z opisu sytuacji, chodzi o lęk hipochondrtyczny lub fobię specyficzną. W danych sytuacjach polecam pracę z psychoterapeutą w nurcie poznawczo-behawioralnym lub EMDR. Pozdrawiam

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry Pani Wikorio. Przy takim lęku warto najpierw upewnić się u lekarza czy istnieją medyczne przyczyny lub rzeczywiste epizody hipoglikemii. Jeśli lęk utrzymuje się mimo wyjaśnienia kwestii zdrowotnych, dobrym wyborem będzie psycholog lub psychoterapeuta pracujący z zaburzeniami lękowymi. Pomocna może być szczególnie terapia poznawczo-behawioralna. Warto też ograniczać ciągłe sprawdzanie objawów i szukanie zapewnień, ponieważ może to podtrzymywać lęk.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 

Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Dzień dobry,

najpierw należy udać się do lekarza (np. diabetologa) w celu wykluczenia wszelkich trudności medycznych. Jeżeli lekarz wykluczy podłoże medyczne to najrozsądniej będzie udać się do psychoterapeuty, który zajmuje się pracą z lękiem.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Czerniawska (Karkus) - psycholog, psychoterapeuta CBT

Materiały wspierające

Ebook
Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę
Magdalena Dąbrowska

Magdalena Dąbrowska

Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę

„Wpłyń na związek w pojedynkę” to karty pracy dla kobiet, które chcą odzyskać spokój i wpływ w relacji. Zawierają ćwiczenia, techniki komunikacji, stawiania granic i pracy z emocjami, pomagające wprowadzać zmianę – nawet bez udziału partnera.

bliskośćrelacjezwiązkizwiązki i relacje
39 zl
Webinar
All you need is love? O namiętności w związkach
Magdalena Ogieniewska-Małecka

Magdalena Ogieniewska-Małecka

All you need is love? O namiętności w związkach

Webinar „All you need is love?” to spotkanie o namiętności w związkach – jej zmianach, naturalnych etapach i momentach, gdy warto zareagować. Dowiesz się, jak rozpoznawać sygnały kryzysu, kiedy szukać wsparcia i jak pielęgnować bliskość na co dzień.

miłośćnamiętnośćwebinarzwiązki
150 zl
Ebook
Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"

OFFLINE. Czas na nas. to workbook dla par od TwójPsycholog — 10 rozdziałów ćwiczeń, które pomagają lepiej się poznać, porozmawiać o wartościach, przyszłości i kryzysach. Bez ekranów. Twarzą w twarz

dla parterapia parworkbook
Darmowy
Ebook
Relacje
Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Relacje

„Relacje” to krótki poradnik z praktycznymi wskazówkami i technikami, które pomagają lepiej rozumieć siebie i partnera, poprawiać komunikację oraz skuteczniej radzić sobie z codziennymi konfliktami.

komunikacjarelacjećwiczenia
89 zl
Ebook
Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.
Psychologiczny duet

Psychologiczny duet

Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.

Praktyczny przewodnik, który pomoże Ci lepiej rozumieć to, co dzieje się w Twoim związku!

relacjezwiązki
69 zl

Warto przeczytać

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Nauczyłam się odpowiadać na “ciche dni” tą samą ciszą. Boję się, że w innych związkach będę miała takie same zachowania, jak w niezdrowym.
W przeszłości będąc w związku notorycznie były partner stosował wobec mnie tzw. ciche dni i nie do końca wysłuchiwał moich potrzeb, w rezultacie czego w pewnym momencie odpuściłam i po prostu jak coś mi nie pasowało to zamiast kolejny raz zwracać uwagę irytowałam się, ale milczałam. Boję się, że w przyszłości, gdy ktoś raz nie posłucha moich próśb, znowu uruchomi mi się taki mechanizm. Jest w psychologii jakaś nazwa na takie zachowanie, żebym mogła w razie czego poczytać o tym i znaleźć alternatywę do tego wycofywania się i milczenia? Dodam, że na pewno nie wywodzi się to z dzieciństwa lub lat nastoletnich, bo pochodzę z "normalnej" rodziny, gdzie naprawdę nie mam nic do zarzucenia rodzicom.
OCD - myśli natrętne dotyczące zabójstwa, wysoki lęk. Nie umiem sobie poradzić.
Dzień dobry. Zadawałem już tutaj kiedyś pytanie. Można podejrzeć je tutaj: https://twojpsycholog.pl/forum/pytanie/poczucie-winy-z-powodu-natretnych-mysli-2542 Cierpię na natręctwa, lęki, nie wiem dokładnie na co. Byłem u psychiatry, powiedział mi, że mam zespół natrętnych myśli i lęków, coś takiego. W zasadzie od dziecka to już u siebie zaobserwowałem. Gdy byłem mały, byłem na turnieju piłkarskim, spojrzałem się przypadkowo na spodnie trenera, w miejsce członka i zacząłem mieć natrętną myśl o jego członku. Oczywiście tej myśli mieć nie chciałem, nie mogłem się jej pozbyć. Potem do tego doszła natrętna myśl o stosunku z 7 lat młodsza siostra. Też nie chciałem mieć tej myśli. Podzieliłem się tym z mamą, ona mnie jakoś uspokoiła i potem był spokój na parę lat (tak mniemam). Mam przebłysk, że w gimnazjum podzieliłem się raz z kumplem po pijaku, że boję się trochę z nim spać, bo się boję, że mógłbym mu coś zrobić (w domyśle zabić), on na to zareagował względnie niespokojnie, ale jakoś ten temat się wyciszył, normalnie położyliśmy się spać, oczywiście nic się nie stało. W tym okresie generalnie bałem się dość chodzić spać, obawiając się, że lunatykując kogoś zabiję bądź coś w tym stylu. Na studiach (z psychologii nomen omen, z których już zrezygnowałem - chyba na szczęście dla moich potencjalnych pacjentów) zacząłem mieć natrętne myśli dotyczące zabójstwa. Czytałem coś tam w internecie, jakąś książkę przeczytałem i względnie sobie poradziłem. Czasami te myśli wracały, ale potrafiłem sobie poradzić z nimi jakimiś mini-kompulsjami, mini-rytuałami, np. poprzez śpiewanie sam do siebie po cichu, że to nieprawda i potem z czasem to jakoś mijało. No i od 1,5 roku jestem z dziewczyną, z którą zacząłem bardzo dużo podróżować. Każdy wyjazd wiązał się z lękiem przed położeniem się spać oraz z natrętnymi myślami o zabójstwie - ale jakoś sobie radziłem. Każdy następny wyjazd wiązał się też z rozwijaniem się skrupulatyzmu - potrafiłem nawet wysyłać zdjęcia do księdza koszulki, którą kupiłem chrześniaczce, na której była katedra Duomo i motylek. Pytałem się, czy mogę jej to wręczyć, bo przecież tu jest motylek, który jest symbolem ideologii New Age. Ksiądz nawet nie wiedział, o co chodzi, a gdy mu doprecyzowałem właśnie z tą ideologią New Age, to mi odpisał, że przecież tu nie chodzi o tego typu kontekst motylka. Albo np. kupiłem misia dla chrześniaczki, a potem się zastanawiałem cały czas, czy jego oczy to nie są "Oczy Proroka", też wysyłałem zdjęcia i pytanie do księdza, też odpowiedź oczywista. Nawet teraz zastanawiałem się, jak napisać "Oczy Protoka" czy z dużych, czy z małych, bo jeśli to nie jest akceptowalne w religii chrześcijańskiej, to przez Boga również, a więc jeśli to czy powinienem to pisać wielką literą? W cudzysłowie czy nie? Czy napisanie tego wielką literą to grzech? Czy mała to grzech? Czy to zniewaga symbolu kogoś innego, a zatem brak szacunku? Nie zastanawiałem się pisząc to oczywiście aż tak literalnie jak tu teraz opisuje, tylko bardziej podświadomie - zauważyłem to, wymazując te słowo kilkukrotnie, bo zastanawiałem się właśnie, jak powinienem to napisać. Trochę absurd. Odkąd jestem z dziewczyną, przestałem nadużywać alkoholu, jak robiłem to przed związkiem, ale lubiłem też sobie całkiem wypić na wyjazdach. Nie wiem, czy to mnie nie wyniszczyło. Jak byliśmy na jednym z wyjazdów, strasznie się bałem, że pewien człowiek mnie opętał, bo coś gadał do mnie dialektem indyjskim, dziwnie wyglądał (przerażająco dla mnie), rękę tak do mnie wystawiał. Wróciliśmy do kraju, poszedłem z tydzień-dwa później do Kościoła na niedzielną Mszę, i zacząłem się strasznie bać, że jestem opętany, że zwariuję, że będę zabijał ludzi, nie mogłem złapać oddechu. Wytrzymałem całą Mszę, usilnie się modląc, żeby wszystko było w porządku. Pojechałem autem do dziewczyny, mówiąc, że nie wiem co mi jest i że jadę do siebie. Pojechałem do siebie, ale jadąc po drodze musiałem się zatrzymać, bo czułem, że tracę czucie w całym ciele. Myślałem, że umieram, byłem pewny. Mrowienie wszędzie, hiperoddech, uczucie zawału - przyjechała karetka, ludzie mi pomogli - diagnoza: atak paniki, wszystko w porządku. Po tym wydarzeniu wszystko się nawarstwiło. Zacząłem się bać następnego ataku (nie było go dotychczas więcej), bardzo się bałem natrętnych myśli, które nawróciły mocno i nie mogłem sobie z nimi poradzić (na początku szczególnie z zabójstwem, czułem nawet objaw somatyczny, cała napięta prawą dłoń i się bardzo bałem, że ta dłoń zrobi właśnie coś złego). Ruminacje myślowe, które zostały wspomniane w pytaniu zadanym ostatnim razem (do teraz zresztą je mam, przypominają mi się różne myśli, to tworzy wyrzuty sumienia). Teraz też mam natrętne myśli, lęk, że mogę zostać pedofilem. Nigdy nie interesowały mnie dzieci, jeśli chodzi o pornografię, to preferencje miałem normalne, nawet bardziej dojrzałe kobiety mnie interesowały. Nigdy nie obejrzałem dziecięcego porno, nie wyrządziłem nikomu krzywdy i nie mam zamiaru, ale boję się, że jestem pedofilem. Miałem coś takiego, że widząc dziecko obojętnie jakie, nawet mu się nie przyglądałem, to czułem taki przepływ energii przez penisa, nie że podniecenie ani wzwód, tylko bardziej to utożsamiałem z takim strachem jak wtedy z tą ręką - że ta ręka mnie bolała gdy miałem natręctwa o zabójstwie, ale gdy uspokoiłem natręctwa i lęk, to uspokoił się także i ból w ręce. Z tym też sobie poradziłem, ale ten lęk powrócił i strasznie się boję, naprawdę mnie nie interesują żadne dzieci i nie chciałbym nikomu krzywdy żadnej jakiejkolwiek zrobić, tylko że to się uwiarygadnia na różne sposoby i sam zaczynam w siebie wątpić. Trochę się boję pójść na terapię, leki przyjmuję Fluoxetin, nawet pomaga, ale bez szału. Na co dzień ogólnie względnie nieźle sobie radzę, nie wspomniałem o pozytywnych skutkach ataku paniki; odstawienie na stałe alkoholu, mocne zainwestowanie w sport, trening (obecnie przygotowuje się do półmaratonu praskiego w Warszawie we wrześniu, a generalnie poczułem na tyle dużą zajawkę, że w przyszłości planuje triathlon, duathlon, biegi górskie itd., bardzo dużo trenuje) Skończę w tym roku 22 lata. Niby radzę sobie coraz lepiej i sobie uzmysławiam, że to natręctwa, zresztą czytałem w internecie o tych wszystkich moich natręctwach i nie tylko ja tak mam, ale czasami znowu wpadam w błędne koło i przegrywam. Natręctwa, które najbardziej mi doskwiera to na ogół te z zabójstwem (natrętne myśli + lęk). Potem ruminacje myślowe o tym, że mogłem mentalnie zdradzić moją kobietę Aktualnie mi doskwiera bardzo mocny lęk przed zostaniem pedofilem Inne natręctwa z jakimi się zmagałem to: - natrętne myśli o powołaniu kapłańskim (mimo że przecież nie chciałem), - lęk przed opętaniem, strach że jestem opętanym faktycznie, strach że zaraz zwariuję i zacznę wyrządzać krzywdę innym Brak dostrzegalnych kompilacji, może jedynie drobne rytuały, wmawianie sobie, że to nieprawda, "łamanie" palcami w różne strony, modlitwa, ostatnio też dużo rozmawiam z dziewczyną, mówię jej praktycznie o wszystkim, ale też nie chcę na nią takiego ciężaru zrzucać. Niemniej nie potrafię sobie z tym poradzić na dłuższą metę finalnie zawsze przegrywam. Potem już myślę, że wygrywam, że już jest ok, że sobie radzę i znowu przegrywam. I bardzo się boję.
Czy farmakologia może pomóc przy stresie i objawach somatycznych?
Dzień dobry. Czy farmakologicznie można pomóc, jeżeli stres powoduje spięcie mięśni -> spięcie mięśni powoduje większy stres -> przez co cały czas jestem zdenerwowany , czuję w sobie złość i wewnętrzne napięcie i nakręcanie samego siebie złością .... Chodzi oczywiście o uzupełnienie masaży, ruchu, relaksu spacerów itp. No i oczywiście coś łagodnego, aby tylko wspomóc się, a nie otępić.
O jakich objawach i problemach zdrowotnych mam powiedzieć psychiatrce i psychoterapeutce? Chciałabym uzyskać jak najlepszą pomoc.
Czy psychiatrce albo psychoterapeutce należy powiedzieć o innych problemach zdrowotnych jakich doświadczamy? Ja mam ich cały szereg, też parę wstydliwych, nie wiem czy trzeba o nich wszystkich powiedzieć. U mnie to hemoroidy, grzybica paznokci, nieregularny okres, krótkowzroczność, nadwaga, rozstępy, wycięty woreczek żółciowy, wysoki cholesterol, refluks, wysoki puls (obniżany tabletkami), próchnica, ból dołu pleców i nóg podczas chodzenia, krzywa łopatka, nieestetyczna krostka na czole, słabe ręce, niedoczynność tarczycy (leczona tabletkami), łuszcząca się skóra za uszami. O czym z tej listy powinnam wspomnieć psychiatrze i psychoterapeutce, a co mogę spokojnie ominąć?
Brak tolerancji leków antydepresyjnych - kołowania serca, brak poprawy, drżenie.
Witam mam 36 lat i od 5 lat leczę się na depresję i silne stany lękowe. Brałam już naprawdę różne leki i czuję, że one mi słabo pomagają. Choroba ciągle się nasila. Codziennie, mimo że biorę leki, moje ciało się trzęsie i to dosłownie mówiąc trzęsą mi się ręce nogi i czuję, że cała trzęsę się aż w środku. Nie umiem sobie już z tym poradzić. Mam częste kołatania serca. Do tego ostatnio okazało się, że mam astmę oskrzelową. Co wprawiło mnie w kolejnego, że tak powiem, doła. Już nie chce tak żyć.
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.