Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Lęk przed podjęciem pierwszej pracy w gastronomii i stres po otrzymaniu ofert pracy

Chciałam znaleźć pracę w gastronomii Nie mam za dużo doświadczenia ale jestem chętna do nauki mimo to odzew jest mały, domyślałam się też że może być spowodowane w jakimś stopniu moim wiekiem i nie chcą zatrudniać dwudziestulatkow bo większość mojego rocznika potrafi być wybredna Ale jak już się odezwie ktoś w chodzi mi panika że jednak nie dam rady że się nie nadaje Też niestety porównuje się do chłopaka który znalazł swoją pierwszą pracę bardzo szybko i do tego podoba mu się plus atmosfera jest przyjazna Zazdroszczę bo również tak bym chciała szybciej znaleźć i coś co będzie mi się podobało. Chciałabym zarabiać podobnie jak chłopak bo mamy podobne doświadczenie i zależy mi na umowie zlecenie. Dobija mnie fakt że w moim miescie nikt się nie odzywa i aktualnie mam 2 propozycje za miastem tyle że już będę musiała wydawać jakaś część wypłaty na paliwo, mimo że aktualnie czekam na dzień próbny najlepiej bym sie poddała już Jak nie mam pracy jest źle że jej nie mam Ale jak już pojawia się jakaś możliwość to zaczynam się stresować i pojawia się chęć zrezygnowania mimo że wiem że to błędne koło
Jagoda Jek

Jagoda Jek

Wygląda na to, że jesteś trochę uwięziona w błędnym kole: kiedy nie ma pracy, pojawia się frustracja i presja, a kiedy pojawia się możliwość, uruchamia się lęk „a co, jeśli sobie nie poradzę?”. To drugie nie musi jednak oznaczać, że faktycznie się nie nadajesz.

Pierwsza praca może być stresująca właśnie dlatego, że jest czymś nowym. Nie musisz przed dniem próbnym wiedzieć, czy jesteś wystarczająco dobra. Dzień próbny jest również po to, żebyś Ty sprawdziła, czy dane miejsce i tempo pracy Ci odpowiadają.

Spróbuj też oddzielić dwie rzeczy: „boję się, że sobie nie poradzę” od „nie poradzę sobie”. Pierwsze jest emocją, drugie – wnioskiem, którego na razie nie masz podstaw wyciągać. Możesz sobie powiedzieć: „Nie wiem jeszcze, czy dam radę. Sprawdzę”.

Porównywanie się z chłopakiem dodatkowo dokłada Ci presji. To, że on szybko znalazł pracę, nie oznacza, że Ty robisz coś gorzej. Rynek pracy, pracodawcy, doświadczenie i zwykły przypadek mogą sprawić, że jedna osoba znajdzie coś w tydzień, a druga będzie szukała miesiąc.

Na ten moment nie podejmowałabym decyzji o rezygnacji tylko dlatego, że się boisz. Pojedź na dzień próbny i potraktuj go jako doświadczenie, a nie egzamin z Twojej wartości. Potem dopiero zdecydujesz, czy chcesz tam zostać.

Jeżeli zauważasz, że podobny schemat pojawia się również w innych obszarach – bardzo czegoś chcesz, ale gdy pojawia się realna możliwość, zaczynasz się wycofywać ze strachu – warto omówić to z psychologiem. Można wtedy przyjrzeć się temu, co dokładnie uruchamia lęk przed działaniem.

~ Jagoda Jek, psycholożka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Martyna Kryślak

Martyna Kryślak

To, co opisujesz, brzmi jak dość typowe błędne koło lęku związane z szukaniem pracy: kiedy pracy nie ma → pojawia się frustracja i poczucie, że nikt Cię nie chce. Kiedy pojawia się oferta → zamiast ulgi pojawia się myśl „a co, jeśli sobie nie poradzę?” i chęć wycofania się. To nie musi oznaczać, że nie nadajesz się do pracy. Bardziej wygląda na to, że sama możliwość bycia ocenioną uruchamia w Tobie dużo lęku.

I myślę, że warto oddzielić dwie rzeczy: „nie dam rady” od „boję się, że nie dam rady”. To nie jest to samo. Nie masz jeszcze doświadczenia, więc nie możesz wiedzieć, czy sobie poradzisz. Od tego właśnie jest dzień próbny i okres wdrożenia — żeby nauczyć się obowiązków, a nie przyjść jako osoba, która od pierwszego dnia wszystko umie.

Porównywanie się do chłopaka też prawdopodobnie dokłada Ci niepotrzebnej presji. To, że on szybko znalazł pracę i trafił na fajną atmosferę, nie oznacza, że z Tobą jest coś nie tak. Rynek pracy nie działa tak, że dwie osoby o podobnym doświadczeniu muszą dostać pracę w tym samym czasie. Czasami jedna osoba wyśle 5 CV i trafi idealnie, a druga wyśle 20 i dopiero 21. oferta będzie właściwa.

Jeżeli chodzi o propozycje za miastem, policz sobie po prostu, ile realnie kosztowałby Cię dojazd i ile zostałoby Ci „na rękę”. Wtedy będziesz podejmowała decyzję na podstawie konkretów, a nie wyłącznie stresu.

A przed dniem próbnym spróbowałabym zmienić cel. Nie idziesz tam udowodnić, że jesteś świetną pracownicą. Idziesz sprawdzić, czy potrafisz się tego nauczyć i czy to miejsce jest odpowiednie dla Ciebie. Oni również sprawdzają Ciebie, ale Ty również sprawdzasz ich.

I jeśli przed wyjściem pojawi się myśl „chcę zrezygnować”, możesz powiedzieć sobie:
„Nie muszę teraz decydować, czy będę tam pracować przez rok. Mam tylko pójść na dzień próbny. Decyzję podejmę później.”

To często pomaga, bo mózg przestaje traktować pojedynczego dnia próbnego jak ogromną, nieodwracalną decyzję.

I jeszcze jedno nie poddawaj się tylko dlatego, że szukanie trwa dłużej, niż chciałaś. To, że aktualnie nie masz pracy, nie oznacza, że jej nie znajdziesz. A fakt, że mimo lęku nadal wysyłasz CV, rozważasz oferty i czekasz na dzień próbny, pokazuje, że jednak próbujesz. To jest dużo więcej niż „poddanie się”.

 

 

Marta Górecka

Marta Górecka

Dzień dobry,
przede wszystkim gratuluję Pani dojrzałości, z tego co Pani pisze to zależy Pani na niezależności finansowej i podchodzi Pani bardzo racjonalnie do pracy bo kalkuluje Pani zyski i straty. Nie wiem czy już Pani tego próbowała, ale wiem, że często pomaga bezpośrednie udanie się do pracodawcy z cv i zapytanie się czy potrzebuje kogoś do pracy albo kontakt telefoniczny (równolegle warto to robić). Może Pani też poszukać różnych grup fb z ofertami pracy z Pani regionu albo nawet zamieścić dedykowany post z informacją, że szuka Pani pracy. A co do Pani obaw związanych z podjęciem pracy to jest to bardzo typowa reakcja. Często obawiamy się nieznanegp, stresujemy się nową pracą - to wszystko jest bardzo ludzkie i zazwyczaj szybko mija. Można wtedy zrobić taki eksperyment i rozpisać sobie na kartce czego obawiam się w nowej pracy, np. nie będę wiedziała jak korzystać z kasy fiskalnej. Co mogę wtedy zrobić? Poproszę managera żeby wytłumaczył mi jak działa kasa fiskalna, itd. Często świadomość zagrożeń i rozwiązań pomaga. Życzę powodzenia i dobrej dla Pani pracy:)
Ewelina Paul

Ewelina Paul

Hej,

początki na rynku pracy bywają... stresujące, a proces poszukiwania pracy frustrujący. Czytam, że pojawiają Ci się myśli: „Zrezygnuję”, „Nie nadaję się”, „Nie dam rady” „Pracodawcy nie lubią młodych z pokolenia Gen-Z”, itp. Pamiętaj proszę, że tego typu myśli, to nie fakty, to tylko... myśli. Podobnie jak nos służy do produkowania gili, tak mózg ma za zadanie generować myśli. Nie wszystkie z nich są warte uwagi, a niektóre bywają uprzykrzające życie. Małymi krokami – do przodu! Jeden dzień w miejscu pracy, to zawsze jakieś doświadczenie, 2-3 miesiące to już nowe umiejętności, po ok. 6 miesiącach najczęściej opanowuje się wiedzę i umiejętności potrzebne na danym stanowisku (a także zapoznaje zespół, klientów, procesy produkcyjne). Może warto się zastanowić: Co mi da praca za miastem? Jak będę mogła wykorzystać zdobytą wiedzę i umiejętności, żeby znaleźć pracę gdzieś bliżej? Jak zagospodarować budżet, który w ten sposób zarobię (ile na przyjemności, ile na wydatki stałe, ile na oszczędności i być może jakiś rozwój, szkolenia)?

Powodzenia!

Ewelina Paul

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Moim zdaniem, opis Pani sytuacji wygląda trochę jak błędne koło: kiedy pracy nie ma, pojawia się frustracja, a kiedy pojawia się możliwość, uruchamia się lęk i wątpliwości, czy Pani sobie poradzi. Sam lęk przed rozpoczęciem pracy nie jest jednak dowodem, że się Pani nie nadaje.Pierwsza praca nie musi być idealna. Może być po prostu okazją do nauczenia się czegoś i sprawdzenia, jak Pani czuje się w gastronomii. Dzień próbny również nie jest egzaminem z całego Pani życia – to możliwość sprawdzenia siebie i miejsca pracy.

Starałabym się też nie porównywać swojej drogi z chłopakiem. To, że jemu udało się szybciej, nie oznacza, że z Panią jest coś nie tak.Warto zapytać siebie: czego konkretnie boję się najbardziej przed rozpoczęciem pracy? oraz co powiedziałabym sobie, gdybym potraktowała pierwszy dzień jako naukę, a nie sprawdzian własnej wartości?

 

Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

 

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 A nie jest tak, że szukają ludzi z doświadczeniem? Może warto je zdobyć i nie patrzeć, że praca jest poza miastem i trzeba będzie podjąć jakieś koszty finansowe  z tym związane. To zawsze jest doświadczanie. Nowe miejsce, nowi ludzie, nowe wyzwania, a te kształtują i formują Ciebie jako specjalistę w gastronomii. Podejdź do tego inaczej. Jako wyzwanie, jako perspektywa do czegoś w przyszłości, co daje szansę na pracę bliżej miejsca zamieszkania. Stres nie może być czynnikiem hamującym, ale podjedź do tego jak do próby. 

Alan Baryga

Alan Baryga

Dzień dobry,

Rozumiem, że przedłużające się poszukiwanie pracy jest dla Pani frustrujące. To naturalne, że w takiej sytuacji pojawia się zniechęcenie i stres.

Z tego, co Pani opisuje, mam wrażenie, że znalazła się Pani w pewnym błędnym kole. Gdy pracy nie ma, pojawia się frustracja, natomiast kiedy pojawia się szansa zatrudnienia, pojawiają się myśli, że sobie Pani nie poradzi lub nie będzie wystarczająco dobra. W efekcie rośnie lęk i chęć wycofania się.

Warto pamiętać, że sam fakt odczuwania lęku nie oznacza, że rzeczywiście sobie Pani nie poradzi. Osoby rozpoczynające pierwszą pracę bardzo często mają podobne obawy.

Zwróciłbym również uwagę na porównywanie się do chłopaka. W mojej ocenie nie jest ono w pełni obiektywne, ponieważ różnicie się Państwo pod wieloma względami. Każdy pracodawca kieruje się własnymi kryteriami podczas rekrutacji, a na decyzję o zatrudnieniu wpływa wiele czynników. 
Jeśli chodzi o ten dzień próbny, potraktowałbym go jako sprawdzian. Jeśli się nie powiedzie, to trudno, nabierze Pani doświadczenia, a jeśli się powiedzie i popracuje Pani trochę, to nabędzie Pani doświadczenie, które można wpisać do CV. W każdej z tych opcji, coś Pani zyskuje.

Pozdrawiam,

Alan Baryga

Ignacy Wakulski

Ignacy Wakulski

Dzień dobry :) 

Z tego co piszesz wnioskuje, że obecna sytuacja w związku z szukaniem pracy mocno Cię stresuje i jest źródłem dużego lęku. Lęk ma to do siebie, że podczas odczuwania go często dzieją się dwie rzeczy: przeceniamy możliwe zagrożenie i nie doceniamy samych siebie. W tej sytuacji przecenianiem zagrożenia może być spodziewanie się najgorszego scenariusza czyli, że nie uda Ci się znaleźć pracy w przyjaznym środowisku, nie będziesz miała takich warunków których oczekujesz i że nikt z Twojego miasta się teraz nie odzywa. Można jednak spojrzeć na to również z innej perspektywy - to znaczy że branża gastronomiczna jest bardzo zmienna i sezonowa, często rotacje pracowników są duże a w gastronomii pracują bardzo różni ludzie i w zróżnicowanym wieku. Sytuacja na rynku gastronomicznym dynamicznie się zmienia. Oznacza to, że nawet jeśli na tą chwilę nie dostałaś żadnej odpowiedzi to nie znaczy że na tym się skończy i być może warto jeszcze trochę poczekać i poszukać :). 

Jeśli chodzi o nie docenianie siebie to myślę, że objawia się ono poprzez myśli, że sobie nie poradzisz i się nie nadajesz. Napisałaś, że nie masz za dużego doświadczenia a to oznacza jednak, że jakieś masz! Nawet niewielkie doświadczenie może być pomocne a wiele rzeczy można się nauczyć po prostu od zera już podczas pracy. Aby wesprzeć samą siebie możesz spróbować przypomnieć sobie lub wyobrazić sytuacje z życia, w których również miałaś obawy ale dałaś sobie jednak radę i udało Ci się osiągnąć to czego chciałaś. Odczuwam, że narzucasz na siebie dużą presję więc starając się wyjść na przeciw napiszę jeszcze, że błędy czy różne potknięcia będą się pojawiać podczas nauki i są one naturalne podczas zdobywania nowej wiedzy lub doświadczenia. Można powiedzieć, że uczymy się na błędach i jest to zupełnie naturalne i normalne. Życzę Ci powodzenia i wszystkiego dobrego :)

 

mgr. Ignacy Wakulski 
 

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

witam 🩵

To, co Pani opisuje, świadczy o dużej odpowiedzialności i rozsądnym podejściu do przyszłości zawodowej. Lęk przed nową pracą jest naturalny i często wynika z niepewności wobec tego, co nieznane. Pomocne może być rozpisanie swoich obaw i zastanowienie się, jakie konkretne działania można podjąć, by sobie z nimi poradzić. Zwykle wraz z pierwszymi doświadczeniami w nowym miejscu pracy napięcie stopniowo maleje.



psycholog Wiktoria 

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. Wygląda na to, że problemem nie jest brak chęci do pracy ale lęk pojawiający się wtedy, gdy możliwość zatrudnienia staje się realna. Warto spróbować nie podejmować decyzji o rezygnacji pod wpływem pierwszego stresu, dzień próbny może być właśnie okazją do sprawdzenia siebie. Proszę też nie porównywać swojego tempa do chłopaka. Jeśli ten schemat powtarza się i utrudnia Pani podjęcie pracy, warto omówić go z psychologiem.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Zobacz podobne

Czy zakończona terapia depresji i zaburzeń lękowych wpłynie na rekrutację do policji?

Witam, mam pytanie odnośnie depresji i zadurzenia lekowych a rekrutacja do policji. We wrześniu po 4 latach skończyłam terapię psychologiczną odnośnie do właśnie depresji i zaburzeń lekowych. A to wszystko stwierdził lekarz psychiatra. Miałam kilka lekarzy psychiatrów ( miałam również przepisane leki od nich), ponieważ z każdym był utrudniony kontakt i potem sama z nich zrezygnowałam, jak i z leków, i uczestniczyłam tylko w terapii u psychologa. I teraz moje pytanie brzmi, czy przez to mogę być nieprzyjęta do policji? I czy mam sobie załatwić na rekrutację np. jakieś zaświadczenie od psychologa, że skończyłam terapię? I czy w Ankiecie bezpieczeństwa osobowego muszę to wpisywać? A policja jest moim wielkim marzeniem

Jak odnaleźć zawodową równowagę i być sobą w pracy z hierarchią?

Mam bardzo zawiły problem wymagający indywidualnego spojrzenia, bez uogólniania i typowego patrzenia. Gdy nie występuję w roli kobiety szanowanej, aprobowanej i lubianej, to czuję więcej neurotyzmu na co dzień i bliżej mi do negatywnych emocji. To działa jak całkowita konstrukcja, bardzo zero jedynkowa i moja podświadomość nie widzi tutaj kompromisu. Ostatnio dostałam nową pracę i czuję dyskomfort, nie umiem być tam sobą. Jeśli mam się dostosowywać w pracy i chodzić po podpisy do ludzi wyżej ode mnie w hierarchii, to czuję sie jak mała dziewczynka, a nie jak ta "lepsza wersja siebie". Ona w ogóle nie pojmuje tej sytuacji i gdzieś na razie się schowała. Gdybym mogła być tą drugą, ona by w ogóle do takiej pracy nie poszła, tylko oczekiwała, że jestem ze wszystkimi na równi albo wyżej od nich. Tu nie chodzi o arogancję, muszę to podkreślić - ja po prostu mam wysokie mniemanie o sobie, tylko coś mnie w środku blokuje i nie pozwala w wielu sytuacjach temu wybrzmieć. Bo to, że jestem na "niższym stanowisku w pracy" jest zupełnie normalne - jestem młoda. Ale niestety tak dzisiejszy świat fukcjonuje że istnieje hierarchia w pracy i innych miejscach. Tylko że ja nie uznaję w ogóle czegoś takiego i taki mam pogląd, że wszyscy jesteśmy równi i mam problem, że to ja muszę się dostosowywać do kogoś a nie on do mnie , że jak ktoś kto jest "wyżej" jest dla mnie niemiły to trudniej się bronić i możnaby wiele wymieniać. Moje mniemanie o sobie w ogóle nie kupuje tej sytuacji i wolałabym nie pracować jakbym mogła. Czuję często dyskomfort i zawstydzenie tą sytuacją, bo czuję, że samą siebie uciskam w gorsecie będąc w pracy o takim charakterze, ale niestety każda taka będzie, za wyjątkiem zawodów np. artystycznych - tak kiedyś pomyślałam i dlatego poszłam na studia do szkoły filmowej, pracowałam na planach serialowych jednak świat ten jest chory - pełen przemocy i ciężko tam znaleźć szacunek do drugiej osoby. Odeszłam. Mam bardzo wrażliwą duszę i często zachwycam się naturą, sztuką, często przystaję na ulicy podziwiać ptaki, kotki, drzewa, zachód słońca, powąchać świeże powietrze, uwielbiam kolory i piękno. I tak też chciałabym się czuć na co dzień, a nie poupychana w jakieś życiowe ograniczenia. Więc cały czas finalnie wracam do tej dywagacji - jak znaleźć taki zawód, sposób na życie, żeby móc być tą lepszą wersją siebie? Nie opowiedziałabym tego wszystkiego na żywo nikomu, bo się wstydzę że ktoś mnie nie zrozumie i oceni jako zbyt wymagającą, z wygórowanymi oczekiwaniami, arogancką itp. a tutaj w ogóle nie o to chodzi i wiem, że życie jest trudne, ale jednak we mnie siedzi bardzo duży pozytywny potencjał, więc jest nadzieja.

Obawy związane z pracującym w gastro chłopakiem i naszą relacją
Martwię się o chłopaka bardziej niż on Pracuje w gastro i mimo że wiem jak wyglądają tam zmiany to jeden blok mnie martwi Wygląda to tak 3 dni pracy- dzień wolnego- 2 dni pracy- dzień wolnego- 3 dni pracy Warto też chyba zaznaczyć że te zmiany po 3 dni to weekendy i do tego przez te 8 dni zmiany ma po 11-13h Martwi mnie o to jak on się będzie czuł Ale i tak co nie będę ukrywać jak ja sobie poradzę po takiej nieobecności jego Ja wciąż szukam pracy przez co mam o wiele więcej wolnego czasu i też może być w tym problem ze potem w jego dni wolne chce spędzać z nim cały czas przez co może i on mieć mniej czasu dla siebie przez ze mnie odbierany Martwię się o nas czas wspólny czy będzie miał wgl chęci do wspólnego spędzania czasu
Lęk przed decyzjami zawodowymi - co zrobić?

Mam wrażenie, że utknęłam w jakimś błędnym kole, bo każda decyzja zawodowa, nawet ta najmniejsza, wywołuje u mnie totalny stres. Serio, wysłanie maila albo zgoda na projekt potrafią być dla mnie jak misja niemożliwa. Boję się, że jedna zła decyzja może rozwalić wszystko – karierę, przyszłość, cały mój plan na życie! A przez to, zamiast działać, odwlekam wszystko, tracę czas i tylko nakręcam ten cały lęk.

Czuję, że to odbija się na mojej pracy i efektywności

Schizofrenia paranoidalna, napiecie miesniowe i lek przed samodzielnoscia – jak wytrwac w malych krokach?
Dzień dobry, Mam 36 lat i od niecałych 20 lat choruję na schizofrenię paranoidalną. Nie jest to lekka sprawa, ale też uważam się za fajnego gościa, a tutaj chciałbym zapytać o jakieś wskazówki, podpowiedzi, zw. z tym co się ostatnio u mnie dzieje, co teraz krótko opiszę: Generalnie największy problem to odczuwane napięcie, takie bóle w niektórych mięśniach napięciowe, pojawiające się codziennie, i zw. z tym nerwy, zdenerwowanie. Ja w ogóle chodzę od kilku lat na psychoterapię i dochodzę do wniosku, że konflikty między częściami mojego umysłu przekładają się na taki stan. I próbuję różnych relaksacji, głębokiego oddychania, ale nie zawsze to pomaga. Leki już od dawna biorę. A jednocześnie w zewnętrznym świecie jest projekt, żebym zamieszkał w końcu samemu, bo do tej pory mieszkam z rodzicami, i również próbował różnych aktywności poza domem, co wiąże się ze stresem, lękiem, jak to u mnie zawsze było. Wiem jednocześnie że nie jestem sam, że dużo ludzi przeżywa podobne historie. Wiem, że ważne są małe kroki, ale jak to zrobić, żeby wytrwać w tych małych krokach i powoli zacząć coś w życiu osiągać? Co zrobić, żeby kolejne ataki napięcia nie wytrącały mnie z równowagi psychicznej? Głównie będę dalej rozmawiał o tym z terapeutką, ale też chętnie przyjmę odpowiedź od Państwa.
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.