Cześć Patrycja!
Widzę, że bardzo dużo uwagi poświęcasz próbom zrozumienia siebie i tego, co się z Tobą dzieje. I wyobrażam sobie, jak wyczerpujące może być życie z ciągłym poczuciem, że musisz być grzeczna, poukładana, nikomu nie przeszkadzać, a jednocześnie tak surowo siebie oceniać.
Z psychologicznego punktu widzenia to, co opisujesz, może mieć związek z silnym poczuciem wstydu i bardzo krytycznym obrazem samej siebie. Czasami, kiedy przez długi czas doświadczamy krytyki, odrzucenia albo trudnych relacji, zaczynamy postrzegać siebie przez ich pryzmat. Pojawia się przekonanie, że musimy być idealne, ciche i „grzeczne”, żeby zasługiwać na akceptację.
To oczywiście jedna z możliwych interpretacji, bo na podstawie wiadomości nie da się ustalić dokładnej przyczyny Twoich doświadczeń.
Zwróciłam też uwagę na to, jak opisujesz swoje emocje. Najpierw pojawia się obrzydzenie do siebie, później złość i potrzeba ukarania się, a na końcu ogromny smutek. Możliwe, że wpadasz w pewien powtarzający się schemat, w którym trudna myśl o sobie uruchamia kolejne, coraz silniejsze emocje. I chociaż potrafisz ten proces zauważyć i zrozumieć, nie zawsze oznacza to, że potrafisz go zatrzymać. Sama świadomość przyczyn naszych trudności często nie wystarcza, żeby przestały nas dotykać.
Pytałaś też o plan ratunkowy. Kiedy poczujesz, że zbliża się taka fala, spróbuj:
Nazwać to, co się dzieje: „Teraz czuję silny wstyd, obrzydzenie i złość na siebie. To są moje odczucia, a nie dowody na to, że jestem złą osobą”.
Skupić się na uspokojeniu ciała. Postaw stopy na podłodze, rozejrzyj się po pokoju, nazwij pięć rzeczy, które widzisz. Spróbuj powoli oddychać, bez zmuszania się do natychmiastowego uspokojenia.
Odłożyć ocenianie siebie na później. W chwili silnych emocji nie musisz rozstrzygać, jaka jesteś, jak wyglądasz ani co powinnaś była zrobić inaczej.
Poszukać kontaktu z kimś bezpiecznym. Nie musisz opowiadać wszystkiego. Możesz po prostu powiedzieć: „Mam teraz bardzo trudny moment i potrzebuję, żeby ktoś ze mną chwilę pobył”.
Chciałabym jednak zwrócić Twoją uwagę na coś bardzo ważnego. Piszesz o bliznach po samookaleczeniach i myślach o karaniu siebie. To sygnały, których nie warto zostawiać tylko dla siebie. Bardzo zachęcam Cię, żebyś powiedziała o nich specjaliście, z którym już rozmawiasz. Możesz nawet pokazać mu dokładnie tę wiadomość, którą do mnie napisałaś. Jest w niej naprawdę dużo ważnych informacji.
Jeśli poczujesz, że możesz sobie zrobić krzywdę, nie zostawaj z tym sama. Powiedz od razu zaufanej dorosłej osobie i poproś o pomoc.
I jeszcze jedna rzecz. Piszesz, że jesteś na drodze do zaakceptowania siebie. Chciałabym, żebyś wiedziała, że nie musisz najpierw stać się lepszą, grzeczniejszą czy bardziej poukładaną osobą, żeby zasługiwać na troskę i szacunek. Już teraz na nie zasługujesz.
Trzymam za Ciebie kciuki.