
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, traumy, związki i relacje
- Upadek w autobusie...
Upadek w autobusie i brak pomocy od ludzi - jak poradzić sobie z bezsilnością i złością?
Nikt mi nie pomógl jak potknęłam się i upadłam w autobusie, a tuż obok siedzieli ludzie. Przy wchodzeniu do autobusu potknęłam się i upadłam cała na przód ciała, upadła mi też kurtka na podłogę i minęła chwila zanim zdołałam wstać o własnych nogach. Bolało i zdarłam sobie mocno kolano pomimo długich spodni, czułam się bezsilna psychicznie , i fizycznie też mnie to nadwyrężyło ,że musiałam sama się schylić po kurtkę pomimo tak mocnego upadku. Nie miałam nawet siły powiedzieć 'pomozcie mi' bo bylam tez w szoku. Gdybym oglądała tę sytuację z boku, opieprzyłabym tych bezdusznych sk****eli "dlaczego nikt jej nie pomaga"? To się w głowie nie mieści jak mozna miec za nic drugiego czlowieka. Ciężko liczyć na ludzi, nie pierwszy raz.
Anonimowo
Maksymilian Hasiej
To zupełnie zrozumiałe, że czuje Pani złość i rozczarowanie. Upadek w miejscu publicznym, ból, szok i całkowity brak reakcji ze strony ludzi obok potrafią mocno podciąć skrzydła i wywołać poczucie głębokiej bezsilności.
Ludzie w tłumie niestety często zastygają i czekają, aż ktoś inny zareaguje pierwszy. To przykre, ale ich bierność mówi wyłącznie o nich i o ich znieczulicy, a nie o Pani. Ma Pani pełne prawo czuć żal i wściekłość po takiej sytuacji. Proszę dać sobie czas, żeby te emocje spokojnie opadły, i po prostu zaopiekować się sobą po tym stresie i bólu.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Jagoda Jek
To musiało być bardzo przykre, zwłaszcza że po bolesnym upadku byłaś przez chwilę bezsilna i nikt nawet nie zapytał, czy potrzebujesz pomocy. W takiej sytuacji naturalny jest też szok, przez który możesz mieć trudność z poproszeniem o pomoc. Ludzie nie zawsze reagują tak, jak tego od nich oczekujemy, a w grupie dodatkowo działa zjawisko rozproszenia odpowiedzialności, czyli każdy może zakładać, że ktoś inny zareaguje. Nie oznacza to jednak, że Twoje poczucie krzywdy jest przesadzone. Warto też sprawdzić, czy po upadku nie masz większych obrażeń, szczególnie jeśli ból nadal się utrzymuje. A z samego tego doświadczenia nie wyciągałabym wniosku, że na ludzi w ogóle nie można liczyć. To, że kilka osób nie zareagowało, nie oznacza, że każda kolejna osoba zachowa się tak samo.
~ Jagoda Jek, psycholożka

Zobacz podobne
W moim małżeństwie bardzo źle się dzieje, straciłam chęć do kontaktów seksualnych z mężem, kłócimy się non stop. Rozmowy nic nie dają - ciągle jest to samo. Brak szacunku, krzyk, ubliżanie. Nie chce rozwodu, jestem już po jednym i mamy nastoletnią córkę, która bardzo przeżywa nasze nieporozumienie. Dla niej chce być w tym związku, ale obawiam się, że mąż mnie już nie kocha. Mam trudny charakter to pewnie moja wina. Nie wiem, co robić, jak żyć i dla kogo. Poza córką mam dwóch dorosłych synów, ale oni żyją już swoim życiem.

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?
Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.
