- Strona główna
- Forum
- kryzysy, zaburzenia lękowe, zaburzenia nastroju
- Wahania nastroju,...
Wahania nastroju, gonitwa mysli, impulsywnosc i mysli o smierci - czy to cos wiecej niz obnizony nastroj?
Treść wrażliwaMam od kilku miesięcy problemy z napięciem, nastrojem, impulsywnością, gonitwą myśli i kontrolowaniem swoich reakcji. Już w kwietniu zapisałem sobie, że często mam uczucie niepokoju bez konkretnego powodu, jakby za chwilę miało się coś wydarzyć. Towarzyszy temu ciągłe napięcie w ciele, ucisk w klatce piersiowej i trudność z uspokojeniem się oraz rozluźnieniem. Dużo analizuję i wszystko długo „mielę” w głowie. Mam też duże wahania nastroju, potrafię bardzo szybko przejść ze spokoju do złości i odwrotnie. Jestem drażliwy, szybko reaguję, podnoszę głos, a później żałuję tego, co powiedziałem. Od pewnego czasu zauważam również okresy, w których przez kilka dni funkcjonuję zupełnie inaczej niż zwykle. Mam wtedy dużo więcej energii, szybko myślę, dużo mówię i mam mnóstwo pomysłów. Potrafię bardzo szybko przejść od pomysłu do działania. Przykładowo pojawił się pomysł remontu i przeprowadzki. W ciągu kilku dni zacząłem mierzyć pomieszczenia, organizować materiały, szukać fachowców i planować wszystko, mimo że wcześniej nie miałem przygotowanego takiego planu. Podobnie było z pomysłem zrobienia kuchni, gdzie od razu zacząłem działać i organizować kolejne rzeczy. W takich okresach zmienia się też moje zachowanie dotyczące pieniędzy. Normalnie nie siedzę cały czas na Allegro i nie kupuję kolejnych rzeczy, a ostatnio w ciągu dwóch dni wydałem około 1500 zł na gry na Xboxa. W momencie kupowania nie miałem większych oporów, a następnego dnia zastanawiałem się, dlaczego tyle wydałem i że były to praktycznie ostatnie pieniądze. Zdarzało mi się również bardzo usilnie próbować uzyskać kredyt przez internet, mimo że normalnie nie miałbym takiego pomysłu. W tych okresach śpię mniej. Potrafię położyć się około 1–2, czasami 3 w nocy i wstać około 8, a mimo tego następnego dnia mam dużo energii i czuję się wypoczęty. Nie mam wtedy poczucia, że muszę odsypiać. Żona zwraca uwagę, że dużo mówię, żebym usiadł i odpoczął albo poprosił kogoś o pomoc zamiast wszystko robić samemu. Podobne uwagi dotyczące mojego zachowania i tego, że mówię za dużo, słyszałem również od innych osób z otoczenia. Zdarzają mi się też zachowania ryzykowne. Przykładem jest szybka jazda samochodem. Dzisiaj jechałem około 160 km/h bocznymi drogami. W pewnym momencie pojawiła się myśl, żeby na zakręcie nie skręcić, bo wtedy miałbym spokój. Wcześniej również zdarzała mi się bardzo szybka jazda samochodem oraz impulsywne niszczenie rzeczy. Mam również problemy związane z wycofywaniem się i izolowaniem. Zdarza mi się po pracy nie wracać od razu do domu, tylko pojechać gdzieś samemu, np. do lasu, i siedzieć w samochodzie. Potrafię wtedy siedzieć sam przez dłuższy czas, czując pustkę albo całkowite odcięcie od wszystkiego. W domu jestem bardzo drażliwy i często dochodzi do kłótni, szczególnie w sytuacjach dotyczących wspólnego mieszkania i różnych spraw rodzinnych. Mam wrażenie, że reaguję na wiele rzeczy dużo mocniej, niż sytuacja tego wymaga. Po okresach większej energii zdarza mi się nagły spadek. Budzę się rano z uczuciem, jakbym miał kaca, mam dużo mniej energii i funkcjonuję zupełnie inaczej. Zdarzają się też okresy, kiedy rzeczy, które normalnie mnie interesują, przestają mnie cieszyć. Mam wtedy poczucie pustki i braku zainteresowania. Od dłuższego czasu pojawiają się również myśli dotyczące śmierci. Już w kwietniu zapisałem sobie myśli typu „co by było, gdyby mnie nie było”, myśli o rozbiciu się samochodem oraz o zrobieniu sobie czegoś. Wtedy zauważałem, że takie myśli stają się coraz częstsze. Zdarzały mi się również bardziej konkretne wyobrażenia dotyczące skoku z wysokiego budynku oraz obawa, że kiedyś mogę stracić kontrolę nad impulsem. Obecnie doszła opisana wyżej sytuacja podczas jazdy samochodem. Mam wrażenie, że wszystko to wpływa na moje codzienne funkcjonowanie, relacje i sposób podejmowania decyzji. Co ważne, nie zawsze w trakcie takiego okresu widzę problem w swoim zachowaniu. Często dopiero następnego dnia zauważam konsekwencje, np. po wydaniu dużej ilości pieniędzy albo po gwałtownej reakcji wobec kogoś. Wcześniej leczyłem się psychiatrycznie z powodu obniżonego nastroju. Przyjmowałem Oroes 20 mg i Lerivon 30 mg, a dodatkowo miałem Pramolan 50 mg w razie większego nasilenia lęku. Dotychczasowe konsultacje odbywały się głównie w formie teleporad. Nie chcę z góry zakładać, co jest przyczyną tych problemów. Chciałbym po prostu opisać cały obraz i dowiedzieć się, czy takie zmiany energii, snu, nastroju, zachowania i impulsywności mogą wskazywać na coś więcej niż samo obniżenie nastroju i co warto dokładnie sprawdzić podczas konsultacji psychiatrycznej.
Dawiddddddd
Zobacz podobne
13 lat, nadużywam alkoholu. W głowie mam wrażenie, że są dwie osoby, z czego jedna jest odrębna ode mnie.
Dzień dobry- mam pytanie, mam problem, nadużywam alkoholu, tak dla jasności mam 13 lat. Oprócz tego mam wrażenie, że przez to zacząłem się kłócić z samym sobą w głowie, ale w specyficzny sposób, ponieważ przybiera to rozmowę między dwiema różnymi osobami. Ta druga osoba, z którą rozmawiam, zdaje się być dla mnie bardzo niemiła, często mnie obraża i mnie odsuwa od pomysłu, aby o tym komuś powiedzieć. Te rozmowy nie pojawiają tylko po alkoholu, na trzeźwo też to mam. Mam stwierdzoną depresję oraz zespół aspergera. Niezależnie od mojego samopoczucia tak samo często się to pojawia i często on komentuje moje działania, myśli, myśli samobójcze, picie alkoholu, w zasadzie wszystko. Moje pytanie brzmi co zrobić i co to może być ?
Jestem z narzeczoną, która, uważam, że jest ofiarą parentyfikacji.
Jestem z narzeczoną, która, uważam, że jest ofiarą parentyfikacji. Mieszka osobno, ale jest emocjonalnie uwiązana z rodziną, szczególnie mamą, która mąż zostawił, gdy moja partnerka była nastolatką. Kupiłem dom, proponowałem oglądanie poprzednich, ale nie była zainteresowana. Ona nie dokłada się, nie musi dać nawet złotówki na zakup i remont. Nie bierze też w tym fizycznego udziału. Ale wymyśla wiele pomysłów niepraktycznych i znów nie słucha argumentów. Pokazuje tak, jak powiedziała, że nie pasuje jej ten dom już ze względu na to, że znajduje się on w moich stronach. Od tamtej pory zaczęło się wszystko sypać. Dziś nie rozmawiamy już 15dni. Przed milczeniem zaczęło się negowanie wszystkiego, bunt, walka i odrzucenie. Nie dało się rozmawiać, argumenty nie trafiały. Do tego urąganie zasłaniane, że to żart. Ostatecznie zaproponowana terapia skutkowała obrazą majestatu i ciszą. Partnerka mówi, że nie chce dzieci i jest to jej świadoma decyzja, ale ewidentnie widzę po niej panikę, wiele leków o których nie możemy porozmawiać, bo ona nie chce. Mieszka sama w wynajmowanym mieszkaniu i pracuje, a proponowała zamieszkanie na próbę. Ja chcę ją ściągnąć na stałe do siebie, szczególnie, że mam dużo lepsze warunki mieszkalne i zarobkowe. Jak to naprawić czy w ogóle się da, i czy jest sens. Jak powrócić do rozmów, by nie dać złudnego poczucia wygranej. I jak namówić taką osobę na terapię. Nie widzę innej opcji, by cokolwiek się zmieniło i nie mam już pomysłów.
Boję się o swoje życie przy braniu leków antydepresyjnych.
Boje się brać leki antydepresyjne, ponieważ codziennie boję się, że umrę.
Dziewczyna często płacze bez powodu po traumach i samookaleczaniu - czy to objaw problemów psychicznych?
Moja dziewczyna płacze z byle powodu. Płacze i mówi, że nie wie dlaczego. Zachowuje się dziwnie i mówi coś w stylu: A może wypije sobie kakao, a może nie, a może tak, a może nie. Sama nie wiem. To jest dziewczyna po przejściach, która się samookaleczała. Jest to dziewczyna która dawno dawno temu była zgwałcona i obecnie ma 19 lat. Często płacze z byle powodu chociaż tego jej nie mówię. Ona tłumaczy się, że gdyby nie płakała to nie wyrażałaby swoich emocji i oszukiwałaby samą siebie. Ale to nie są powody do płaczu u zdrowej osoby.
Cierpię na zaburzenia lękowe od 3 lat do tego nerwica i cały pakiet somatow i endometrioza. Są momenty jak teraz. Że czuje się zagubiona nie mogę się odnaleźć
Witam. Cierpię na zaburzenia lękowe od 3 lat do tego nerwica rerca i cały pakiet somatow do tego endometrioza. Są momenty jak teraz. Że czuje się zagubiona nie mogę się odnaleźć ani podjąć żadnych działań. Odbyłam psychoterapie w tym momencie lek który przyjmuje to sympramol. Cała reszta pobudzała moje ataki. Potrafię się trząść bez powodu. Rzuca mnie po łóżku przed spaniem jagby organizm chciał wyrzucić całe napięcie. Nie mam już siły do tego wszystkiego. Co powinnam zrobić?
