
- Strona główna
- Forum
- kryzysy
- Czy kryzys,...
Czy kryzys, nieprzepracowany, może trwać wiele lat?
Monika Sznajder
Kryzys psychiczny może przejść formę stanu chronicznego. Jeśli jest Pan/Pani w trudnej sytuacji, sytuacji kryzysowej lub w stanie chronicznego kryzysu ważnym jest udać się do specjalisty po pomoc. Będzie on mógł udzielić konsultacji i odpowiedniej pomocy, bądź przekieruje do innego specjalisty jeśli będzie taka potrzeba. Na moim profilu istnieje możliwość odbycia bezpłatnej konsultacji psychologicznej dla osób w kryzysie. Jeśli jest taka potrzeba, to zachęcam do zarezerwowania terminu. Życzę dużo zdrowia!
Monika Sznajder, psycholog
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Aleksandra Białek
Dzień dobry,
Kryzys jest stanem tymczasowym i raczej krótkotrwałym, lecz jeśli nie zostanie rozwiązany do około 6-8 tygodni, może się przerodzić w tzw. stan transkryzysowy (nazwany też kryzysem chronicznym), który może utrzymywać się nawet latami. Te dwa zjawiska będą miały różną charakterystykę i często wymagają różnych oddziaływań (w przypadku kryzysów chronicznych, interwencja kryzysowa może okazać się niewystarczająca i zalecana jest psychoterapia).
Pozdrawiam,
Aleksandra Białek
Bartłomiej Borys
Szanowny Panie
Tak, chroniczny kryzys może trwać przez wiele lat, jeśli nie zostanie skutecznie rozwiązany. To zależy od wielu czynników, takich jak głębokość problemu, skomplikowanie sytuacji, oraz skuteczność podejmowanych działań. Jeśli podejmowane rozwiązania okazują się nieskuteczne lub nieadekwatne, kryzys może się przedłużać. W takich przypadkach konieczne jest zrewidowanie strategii i szukanie bardziej skutecznych sposobów radzenia sobie z problemem, co może Pan osiągnąć korzystając ze wsparcia psychologicznego.
Pozdrawiam
Bartłomiej Borys
Justyna Czerniawska (Karkus)
Dzień dobry,
tak - kryzys, który nie zostanie rozwiązany może przyjąć formę długotrwałą, czyli stać się kryzysem chronicznym. Jest to zależne od wielu czynników, np. od trudności lub osoby, która doświadcza danych trudności. Myślę, że jeżeli nie udało się pokonać kryzysu przez dłuższy czas to warto skorzystać z pomocy specjalisty, np. psychologa lub psychoterapeuty.
Pozdrawiam serdecznie,
Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta

Zobacz podobne
Mam 16 lat i odczuwam głębokie uczucie pustki oraz dezorientacji, które towarzyszy mi na co dzień. Często czuję się zagubiona, nie wiedząc, gdzie się znajduję ani kim naprawdę jestem, co wprowadza mnie w stan frustracji i zniechęcenia. Zmagam się z problemami z agresją, które przejawiają się w skrajnych reakcjach – zdarza mi się rzucać na moją dziewczynę, wyzywać ją i angażować się w bójki, co sprawia, że nasza relacja staje się coraz bardziej napięta. Czuję także silną potrzebę wyładowania swojej złości na innych, co prowadzi mnie do myśli o pobiciu kogoś, gdy coś mnie zdenerwuje.
Kiedy doświadczam krzywdy ze strony innych, pojawiają się w mojej głowie myśli o zrobieniu sobie krzywdy lub chęci, by trafić do szpitala, aby inni mogli poczuć wyrzuty sumienia i w końcu zauważyć, że naprawdę źle się czuję.
Odczuwam głęboki lęk związany z odrzuceniem i nieustannie boję się, że ktoś bliski może mnie zostawić, co dodatkowo potęguje moje negatywne emocje. Często mam chwile, gdy wydaje mi się, że wszystko może się poprawić, ale nagle doznaję załamania, staję się smutna i zaczynam płakać, co sprawia, że czuję się jeszcze bardziej bezradna.
W moim domu panowała przemoc emocjonalna ze strony ojca, co z pewnością miało ogromny wpływ na moje zachowanie i sposób, w jaki postrzegam siebie oraz innych.
Boję się samotności, zwłaszcza w sytuacjach, gdy moja dziewczyna potrzebuje czasu dla siebie, co dodatkowo wzmacnia moje obawy.
W trudnych momentach często sięgam po alkohol i palę papierosy, sądząc, że to sposób na radzenie sobie z emocjami, które mnie przytłaczają. Miałam także groźby dotyczące zrobienia sobie krzywdy lub okaleczenia się, co jest dla mnie bardzo niepokojące. Bliscy zauważają, że mogą występować u mnie problemy, które sugerują zaburzenia osobowości. Chciałabym zasięgnąć porady psychologicznej, ale odczuwam ogromny strach przed wizytą, co sprawia, że nie potrafię podjąć tego kroku. Czy to na coś wskazuję?
Chodzi o to, że wszędzie mi jest źle. U ojca sąsiedzi hałasowali, u matki też i od lat mi wmawiają że jestem osobą niepełnosprawną, a to jest nie prawda. Wszyscy bo to jest jestem wykończony tym hałasem w domu ojciec mój przed policją powiedział i nawet mi kiedyś że on jest moim opiekunem niepełnosprawnego dziecka, jak on tak mógł powiedzieć policji? Moja mama dodatkowo kłamie że nie ma cichych ośrodków, a przecież są i chciałbym pójść też do wolontariatu bawić się i pomagać dzieciom. Wujek krzyczy na mnie i na mamę, bo on taki jest po prostu głośny i wiem, że od lekarza psychiatry należy mieć dokument. Chciałbym po prostu żeby ktoś uświadomił moją matkę, że istnieją ośrodki gdzie jest cisza i spokój. Po prostu jak ośrodek w czymś tam kryzysowej czy jakoś tak i są takie ośrodki, a ona po prostu kłamie i gada głupoty do mnie. Próbowałem się skontaktować na czacie z numerem zaufania czy jakoś tak, ale tam non stop jest oczekiwanie w kolejce czy to na czacie czy w słuchawce telefonicznej. Potrzebna tutaj jest lekarz psychiatra. Byłem u psychiatry, u doktor Robert Sowa chyba tak ale ja tam mu nie powiedziałem o tej prawdzie, nie wiem dlaczego. Ktoś, jakaś osoba, potrzebuje po prostu z lekarzem psychiatrą kontakt prywatny i wtedy podam mu numer telefonu do mojej matki bo tu chyba nie mogę podawać żeby on po prostu wiedział i po prostu dał mi taki dokument i uświadomił moją matkę że oni są po prostu w zwykłym błędzie

