Pytasz, dlaczego tak się dzieje. Żeby spróbować to zrozumieć, potrzebowałabym dowiedzieć się trochę więcej o tym, co ostatnio przeżywasz, co się zmieniło i od kiedy czujesz się w ten sposób. Czasami takie zmiany pojawiają się powoli, niemal niezauważalnie, a czasami wiążą się z czymś, co było dla nas trudne.
Pojawia mi się też ciekawość: co jest w tym dla Ciebie najtrudniejsze? Jak to jest, kiedy rzeczy, które kiedyś sprawiały Ci radość, dziś już jej nie dają? I jak ostatnio wygląda Twój sen, apetyt, zainteresowania? Czy jest jeszcze coś, co Cię niepokoi?
To, że dziś cieszą Cię inne rzeczy niż kiedyś, samo w sobie nie musi oznaczać, że dzieje się coś złego. Ale skoro o tym piszesz, zastanawiam się, czy ta zmiana jest dla Ciebie trudna, czy może czujesz, że coś ważnego Ci umyka? Jeśli sprawia Ci to dyskomfort albo cierpienie, warto się temu uważnie przyjrzeć.
Zwróciłam też uwagę na to, że piszesz o lęku przed ludźmi w sklepie i przed chodzeniem na zajęcia. Mam poczucie, że chodzi tu o coś więcej niż tylko mniejszą radość z codziennych rzeczy.
Zastanawiam się, jak to jest być teraz Tobą. Co czujesz, kiedy jesteś wśród ludzi? Czego się wtedy obawiasz? A może są miejsca lub chwile, w których nadal czujesz się swobodnie i bezpiecznie?
Nie musisz od razu znać odpowiedzi na wszystkie te pytania. Możesz przyjrzeć się temu krok po kroku. Nie po to, żeby na siłę znaleźć wyjaśnienie, ale żeby lepiej zrozumieć, co się z Tobą dzieje i czego teraz potrzebujesz.