Monika Barcik
Dzień dobry.
W Pana opisie zwraca uwagę to, że trudność nie dotyczy już wyłącznie pracy. Brak motywacji do rozwijania firmy, odkładanie obowiązków i napięcie wokół pracy mogą przypominać wypalenie, ale jeśli równocześnie coraz trudniej cieszyć się codziennością i tym, co wcześniej miało dawać satysfakcję, warto spojrzeć szerzej. Na pierwszych spotkaniach przyjrzałabym się temu, od kiedy zaczęło się pogorszenie, jak wygląda sen, poziom energii, zdolność odczuwania przyjemności, koncentracja, relacje, odpoczynek i codzienny rytm dnia. Ważne byłoby też sprawdzenie, czy poczucie własnej wartości nie zaczęło zbyt mocno opierać się na produktywności i przekonaniu, że stale powinien Pan robić więcej. Przy własnym biznesie i pracy zdalnej łatwo stracić naturalne granice między pracą a odpoczynkiem, a przy częstych podróżach również poczucie stałości, przynależności i zakorzenienia. Nie ograniczałabym się więc od razu do jednej hipotezy. Warto różnicować między przewlekłym stresem i wypaleniem, obniżonym nastrojem, trudnościami z regulowaniem wysiłku i motywacji, a także konfliktem między tym, jak miało wyglądać wymarzone życie, a tym, czego rzeczywiście potrzebuje Pan teraz. Czasem problemem nie jest brak osiągnięć, lecz to, że kolejne osiągnięcia przestają odpowiadać na ważne potrzeby psychiczne.
Skoro terapia poznawczo behawioralna wcześniej Panu odpowiadała, nie ma powodu z niej rezygnować. Dobrze jednak, żeby nowa terapia nie skupiała się wyłącznie na zwiększaniu produktywności, ale również na zrozumieniu źródła obecnego niezadowolenia, wartości, oczekiwań wobec siebie i tego, co daje Panu poczucie sensu.
Pozdrawiam ciepło,
Monika Barcik, psycholog kliniczny

















