Wstecz

Nieudane studia w Holandii, poczucie straconej szansy i ból po powrocie – jak to przepracować?

Anonimowo

Rok temu wróciłam z nieudanej wyprowadzki z Holandii, po miesiącu. Przeprowadziłam się tam na studia magist. do jednej z najlepszych uczelnii w Europie. Niestety studia okazały się nad wymiar wymagajace - było to prawo międzynarodowe w jęz. ang. I chodzi o to, że ja wcześniej nie miałam do czynienia z prawem międzynarodowym tylko krajowym naszym, więc myślałam, że tutaj będzie naturalne wprowadzenie - tak jak się chodzi po schodach, po kolei. A tutaj od samego początku byliśmy wrzuceni w konkretne zadania, już na pierwsze zajęcia trzeba było rozwiązywać zadania, a przecież ja nie miałam pojęcia o tej materii. Było to dla mnie szokujące, jak mam znać odpowiedź na pytania, jak to są 1. zajęcia? Po kilku tygodniach było coraz gorzej i stwierdziłam, że nie dam rady. Jakby mi ktoś rzucił ciężar i powiedział - dźwigaj. Albo z dnia na dzień zapisał na chiński zaawansowany, przecież to pomyłka. Ku mojemu szokowi, wielu studentów nadążało i w takim razie musieli w trakcie wakacji się uczyć. Jestem dzisiaj bardzo zdenerwowana na ten Uniwersytet, że nie uprzedzili nas, że już na wstęp trzeba być "do przodu i na zapas". Za pokój w 9 osobowym domu trzeba było płacić ponad 700 euro co też było patologią, ogromnym wydatkiem ale takie są realia w Holandii. W dodatku jedzenie było strasznie drogie, a studenci nie chcieli się integrować, byli zamknięci i ja się bardziej starałam a nie było odzewu po drugiej stronie. W dzień moich ostatnich zajęć poznałam pięknego Szwajcara, który był nieziemsko przystojny i ja też mu się spodobałam - neistety po kilku miesiącach od powrotu znalazłam w internecie jego profil, okazało się że jest żonaty... A wcale się tak nie zachowywał. Gdy zadałam kilku profesorom pytania, odpowiadali arogancko, jakby mieli problem, że w ogóle pytam. Bardzo faworyzują Niemców i to widać, co jest paskudne. Nie będę się nad tym rozpisywać, bo to by zajęło długo, musicie uwierzyć na słowo. Tak więc doznałam samych przykrości i kłód pod nogi. Nadal we mnie to siedzi. Ostatnio znalazłam legitymację studencką z tego Uniwersytetu i ścisnęło mnie w sercu - to mogła być wielka szansa, ale nic z tego nie wyszło. Dziś, gdy już jestem w komfortowych warunkach w Polsce bardzo tęsknię do Holandii, ale to dlatego że nie muszę się mierzyć z realiami życia tam. Zasługiwałam na zdecydowanie więcej i nadal powtórzę - nie wiem, jak to przepracować. Chyba na zawsze zostanie we mnie ten ból

Dzień dobry.  Tęskni Pani za Holandią, bo dziś nie musi Pani mierzyć się z jej realiami. To bardzo trafne spostrzeżenie. Tęsknota często dotyczy wyobrażenia tego, jak mogło być, a nie tego, jak było, a im dłużej wracamy myślą do „co by było, gdyby“, tym trudniej zamknąć ten rozdział. Wyprowadzka po miesiącu nie musi oznaczać porażki. Podjęła Pani decyzję na podstawie tego, czego doświadczała. To, że ból nadal jest, jest naturalną częścią żałoby po utraconej możliwości, a nie dowodem, że postąpiła Pani źle. Taka żałoba zwykle słabnie, gdy pozwoli się sobie ją przeżyć, a nie gdy się ją tłumi lub bez końca analizuje.

Co może pomóc w praktyce: napisanie listu do siebie z tamtego czasu lub do uczelni (bez wysyłania), w którym wyrazi Pani złość, żal i rozczarowanie. Warto też zapytać siebie, czego tak naprawdę Pani w tym wyjeździe szukała, np. wyzwania, rozwoju, prawa międzynarodowego czy poczucia, że robi coś wielkiego i czy da się to znaleźć tu gdzie Pani teraz jest. Kiedy pojawia się myśl „nigdy się z tym nie pogodzę“, proszę zapytać siebie, jakie ma Pani na to dowody i jak zareagowałaby Pani, słysząc to od bliskiej osoby. Pomaga też współczucie wobec siebie, czyli mówienie do siebie tak, jak mówiłaby Pani do kogoś, kogo Pani ceni. Skoro to utrzymuje się już rok i nadal bardzo boli, warto porozmawiać o tym z psychologiem lub psychoterapeutą, jeśli jeszcze Pani tego nie robi. Takie doświadczenia często wymagają przepracowania. Życzę Pani spokoju i cierpliwości.

Edyta Tabor

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Dobry wieczór, dużo tutaj zawodu, rozczarowania. Rozumiem, że to doświadczenie Panią naruszyło. Naruszyło być może przekonania na swój temat, obraz siebie. To bardzo trudna sytuacja, być może będzie ona wymagała omówienia tego ze specjalistą by opracować wątek naruszenia i jakiegoś ogromnego zawodu, ktorego Pani doświadczyła. 
serdeczności,PW
Zdjęcie Konstancja Gromala-Wielek

Konstancja Gromala-Wielek

Psycholog
158 odpowiedzi na forum

To, co opisujesz, to klasyczny obraz szoku kulturowego, akademickiego i emocjonalnego, skumulowanego w bardzo krótkim czasie.

Do ciężaru akademickiego doszło poczucie niesprawiedliwości (arogancja profesorów, faworyzowanie innych nacji) oraz bolesny zawód miłosny. Ten mężczyzna miał być "nagrodą pocieszenia" od losu, jasnym punktem tego wyjazdu. Odkrycie, że był żonaty, sprofanowało to jedyne dobre wspomnienie, zostawiając Cię z poczuciem, że cała ta Holandia była jednym wielkim oszustwem.

Pozwól sobie opłakać tę niespełnioną wizję. To była piękna wizja, masz prawo czuć żal, że się nie ziściła.

Zdjęcie Jagoda Jek

Jagoda Jek

Psycholog
553 odpowiedzi na forum

Mam wrażenie, że opłakujesz nie tylko sam wyjazd, ale też przyszłość, którą sobie z nim wiązałaś. Ta uczelnia miała być wielką szansą, a zamiast tego doświadczyłaś przeciążenia, samotności i rozczarowania. Nic dziwnego, że wspomnienia nadal bolą, szczególnie gdy trafiasz na przedmioty przypominające Ci o tym, co mogło się wydarzyć. Warto jednak oddzielić myśl „nie udało mi się wtedy” od przekonania „zmarnowałam swoją szansę”. Podjęłaś próbę w wymagających warunkach, bez odpowiedniego przygotowania do specyfiki studiów, z dużymi kosztami i niewielkim wsparciem społecznym. Powrót nie oznacza, że byłaś niewystarczająca. Oznacza, że w tamtym momencie ta sytuacja okazała się dla Ciebie zbyt obciążająca. Możesz jednocześnie tęsknić za Holandią i pamiętać, jak trudno Ci tam było. Być może tęsknisz także za wersją siebie, która miała rozpocząć nowy etap życia. Spróbuj zapytać siebie, za czym konkretnie tęsknisz i które elementy tamtego marzenia możesz zrealizować dziś, w inny sposób. Nie musisz przekonywać siebie, że ten wyjazd był dobrym doświadczeniem. Możesz uznać, że był bolesny, a jednocześnie nie pozwolić, by definiował Twoje możliwości na przyszłość. Jeśli ten żal nadal mocno wpływa na Twoje samopoczucie, warto przepracować go z psychologiem.

~ Jagoda Jek, psycholożka

Zdjęcie Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Psycholog
935 odpowiedzi na forum

Dzień dobry

 

 Zderzyłaś się z inna kulturą, innymi zasadami jak i poziomem nauczania. Do tego brak akceptacji oraz asymilacja sprawiły, że czułaś się w taki a nie inny sposób. Do tego przeszkody socjalne i ekonomiczne i nagle bańka pęka. Zadaj sobie pytanie, czego naprawdę oczekujesz, zdefiniuj to, nazwij i jednocześnie dostosuj do swoich możliwości. Jesteś bogatsza o te doświadczenia. Przed wyjazdem zawsze warto zrobić resarch  co do warunków nauczania, poziomu, cen itd. I warto być przygotowanym na każdą możliwość. Stwórz priorytety, nadaj im siłę na przykład procentowo. Ale wszystko musi być realne, możliwe do zrealizowania i pewne. Powodzenia. 

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa
Zdjęcie Maja Zarzycka

Maja Zarzycka

Psycholożka
55 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

czytając Pani wpis, mam wrażenie, że doświadczenie związane z wyjazdem do Holandii było dla Pani czymś znacznie więcej niż tylko nieudaną próbą podjęcia studiów za granicą. Być może wiązała Pani z tym wyjazdem wiele nadziei, planów i wyobrażeń dotyczących własnej przyszłości. Dostała Pani szansę, która mogła stać się początkiem zupełnie nowego etapu życia, dlatego powrót do Polski mógł wiązać się nie tylko z rozczarowaniem, ale również z poczuciem utraty czegoś bardzo ważnego. Niepowodzenie w takich wymagających okolicznościach nie musi świadczyć o braku kompetencji czy niewystarczających możliwościach. Doświadczyła Pani również wielu trudności związanych z codziennym funkcjonowaniem na emigracji. Wysokie koszty utrzymania, brak satysfakcjonujących relacji społecznych, poczucie wyobcowania czy niewystarczające wsparcie ze strony kadry akademickiej Czasami po prostu trafiamy w miejsce i okoliczności, które okazują się niedopasowane do naszych aktualnych zasobów, przygotowania i potrzeb. Chciałabym też zwrócić uwagę na pewną rozbieżność, którą sama Pani zauważa: z jednej strony tęskni Pani za Holandią, z drugiej zaś dostrzega, że obecnie tęsknota może dotyczyć bardziej wyobrażenia o tym, czym ten wyjazd miał być, niż rzeczywistości, której Pani tam doświadczyła. To bardzo istotne spostrzeżenie. Możliwe, że tęskni Pani nie tyle za samym miejscem, ile za sobą w tamtym okresie, za swoimi planami, nadziejami, poczuciem możliwości i wizją przyszłości, która wtedy wydawała się na wyciągnięcie ręki. Warto spróbować oddzielić marzenie od konkretnego sposobu jego realizacji.  To, że tamta próba się nie powiodła, nie oznacza, że nie może Pani w przyszłości studiować za granicą, rozwijać się międzynarodowo czy realizować podobnych ambicji. Nie musi Pani również udowadniać sobie, że potrafiłaby Pani za wszelką cenę wytrwać w tamtych warunkach. Rezygnacja z czegoś, co zaczyna nas przerastać, nie zawsze jest porażką. Czasami jest próbą zadbania o siebie.
Z serdecznymi pozdrowieniami,
Maja Zarzycka

Zdjęcie Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Psycholożka
207 odpowiedzi na forum

hej,

rozumiem Twoją frustrację, szczególnie tez że podjęłaś  naprawdę duży krok, przeprowadzając się za granicę i rozpoczynając studia na wymagającej uczelni! Z tego, co opisujesz, problemem nie była wyłącznie trudność materiału, ale też zderzenie Twoich oczekiwań z rzeczywistością i brak stopniowego wdrożenia, na które liczyłaś. W takiej sytuacji łatwo zacząć myśleć o sobie w kategoriach porażki, choć czasem to nie brak możliwości, ale niedopasowanie warunków, tempa i wcześniejszego przygotowania sprawia, że trudno nam ruszyć dalej. Jestem ciekawa, co dziś jest dla Ciebie najtrudniejsze w tej historii: poczucie straconej szansy, złość na uczelnię czy może myśl, że powinnaś była sobie poradzić? Rozdzielenie tych kwestii może pomóc Ci lepiej zrozumieć, czego tak naprawdę potrzebujesz, żeby zamknąć ten etap i odzyskać poczucie wpływu.

Pozdrawiam :))

Wiktoria, psycholog 💙


NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: starsza kobieta podlewa niezapominajki, na konewce rudzik

Żałoba – jak radzić sobie ze stratą?

Utrata to jedno z najtrudniejszych doświadczeń. Żałoba jest naturalnym procesem radzenia sobie z bólem i tęsknotą. Wyjaśniamy, jaki jest jej przebieg oraz sposoby radzenia sobie z nią - zarówno dla osób w żałobie, jak i tych wspierających.