Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Przemoc psychiczna w domu, lęk po wyprowadzce i poczucie, że moje życie się skończyło – jak sobie poradzić?

Treść wrażliwa

Zalamana8888

Hej Na samym początku chciałabym prosić o wyrozumiałość i bez hejtu.. bo sama już sobie nie radzę i ciężko mi to wszystko poukładać w moim życiu Może zacznę od tego, że obecnie mam 23 lata i w tym roku skończyłam studia tzn obroniłam magisterkę i nie wiem co dalej mam zrobić ze swoim życiem. Pochodzę z domu, gdzie ojciec znęcał się psychicznie nade mną i moją mamą. Na pierwszym roku studiów miałam kilka spotkań z panią psycholog i ona wprost mówiła na niego tyran i narcyz. Bardzo wyzywał moją mamę, obwiniał nas za wszystko, uważał że jesteśmy obie głupie, słyszałam całe dzieciństwo awantury, czepianie się o byle co. Ma problem z alkoholem, najgorsze kłótnie były po alkoholu, gdy ktoś się mu sprzeciwstawil to nie miał umiaru w wyzwiskach, słyszałam, że jestem psem, chujem itp, moją mamę traktował o wiele gorzej, mówił że jest złodziejem, kurwą, Baranem, idiotką itp. Wszystko całe życie musiało być tak jak on chce, bo inaczej obrywałyśmy za to, całe życie w domu trzeba było chodzić na palcach, podawać mu obiad pod nos, prać, sprzątać, gotować, a jak to nie było zrobione to była kolejna afera. Moja mama nie mogła znaleźć pracy, więc ojciec zrobił biznes żeby miała gdzie pracować. Pieniądze na ten biznes dała jego siostra z którą ma chore relacje tzn. Traktuje ją jak jakieś bóstwo, a nas jak śmieci. Jej się trzeba kłaniać w pas, nie można nawet na nią krzywo spojrzeć, jak przyjechała do nas w odwiedziny to zawsze musimy koło niej skakać, kawa, herbata, obiad, wszystko ma być dla niej podane, a jak nie to ojciec się wyżywa. Ważnym aspektem jest to, że nie ma wspólnych kont z moją mamą, tylko z siostrą. Mają dostęp do swoich kont, ona daje mu duże ilości pieniędzy itp. Po prostu żyje z siostrą, a nas ma w dupie.. wracając do mojej sytuacji obecnie.. Po obronie wróciłam do domu rodzinnego, bo tam sobie dorabiałam w lato i chcieliśmy z moim chłopakiem szukać mieszkania u niego w mieście.. Pod koniec sierpnia ojciec zrobił nam ogromną awanturę i jak zwykle musiałyśmy z mamą wyjść z domu żeby tego nie słuchać.. U nas awantury wyglądają tak, że my się nic nie odzywamy i jest np miesiąc dwa ciszy w domu, on nas tylko wyzywa, a my wychodzimy z domu żeby tego nie słuchać i rodzice się do siebie nie odzywają, a ja unikam ojca.. no i właśnie po tej awanturze znalazłam ze swoim chłopakiem mieszkanie, dzięki Bogu dosyć szybko. Ale nie chciałam się jeszcze do niego wprowadzać, bo wiedziałam w jakim stanie jest mama. Około połowy września ojciec wybuchł po alkoholu i wykrzykiwał do nas straszne rzeczy, wygnał mnie i ją z domu, krzyczał żebyśmy stąd spierdalaly, że jestem głupia, że nie będę chodziła po płytkach, które on kładł, że nie jestem jego córką, że nie mam u niego wybaczenia, za to jaka jestem niedobra, że wdałam się w matkę itp. Była wtedy wielka ulewa, mimo to wyszłyśmy z mamą z domu i 2h krążyłyśmy w ulewę po okolicy (nie mieszkamy w mieście tylko bardziej w miasteczku) i mokłyśmy, przemokłyśmy do suchej nitki, aż nie schowałyśmy się w jakiejś altance. Wszystko to tylko żeby jego nie słuchać.. kilka dni później wyprowadziłam się z domu i zamieszkałam z moim chłopakiem w tym nowym mieszkaniu. No i tu zaczyna się mój problem emocjonalny.. cały czas chce mi się płakać, jak zostaję sama w domu, a mój chłopak idzie do pracy to płacze, okropnie tęsknię za moją mamą, całe życie miałyśmy tylko siebie we dwie. Boję się o nią, boję się że on się nad nią znęca, boję się że robi jej awantury.. zabrał jej możliwość chodzenia do pracy, bo tak jak wcześniej wspominałam pracowała w miejscu, które kupił on i jego siostra. Mama znalazła inną pracę, pracuje w systemie 7-15. A ja tylko czekam i odliczam kiedy będzie 15 i aż ona zadzwoni czy wszystko ok i żebym mogła z nią trochę o tym wszystkim pogadac, a czasami się wypłakać. Mój chłopak mnie wspiera, ale ja nie chcę obarczać go tą całą sytuacją zbyt mocno, on pochodzi z dobrej rodziny, gdzie nigdzie nie działy się takie rzeczy i nie rozumie mojego bólu.. Nie mam zbytnio apetytu, nie chce mi się żyć, maluję się tylko jak muszę iść gdzieś do ludzi, potrafię nie myć włosów 3 dni, nie widzę sensu w ogóle ogarniania się żeby jakoś wyglądać.. Nie mogę znaleźć pracy, byłam na 2 rozmowach, z jednej zrezygnowałam, bo to była jakieś totalne oszustwo, do teraz zastanawiam się czy mi zapłacą za te 5 dni które tam byłam, no a po drugiej rozmowie się nie odezwali. Wysyłam cv, ale to nie jest duże miasto i nie ma tutaj dużo pracy. Jeszcze wystartowałam w takim konkursie to pracy urzędniczej, ale czekam na kolejny etap. Szczerze? Nie wiem co się ze mną dzieje. Ciągle płacze, albo mam ochotę płakać, moje życie kręci się wokół czekania aż chłopak wróci z pracy, albo czekania na telefon od mamy. Tęsknię za domem, tęsknię za mamą, podjęłam trudną dla mnie decyzję żeby przyjechać na wszystkich świętych do domu na 3 dni, aby pobyć trochę czasu z mamą, mimo że nie wiem, że będzie tam ojciec i mogę mieć awanturę. Nie potrafię ogarnąć swojego życia, ciągle się stresuje, rozmyślam, płaczę, mam biegunki z tego wszystkiego.. mam poczucie, że moje życie jest skończone, nie potrafię cieszyć się z niczego. Wyciągam mojego chłopaka na spacery, aby tylko wyjść z domu i nie myśleć :( boję się, co teraz będzie, bo zima, czas depresyjny, ciągle ciemno, na samą myśl chce mi się płakać, nie wiem jak przetrwam do wiosny.. Przepraszam, ze tak bardzo się rozpisałam, ale chciałam się gdzieś wygadać, wiem, że ciężko jest zrozumieć moją sytuację, ale proszę bez hejtu, bo mnie to jeszcze tylko gorzej załamie, bardzo biorę do siebie takie rzeczy.. Nie mam pieniędzy na psychologa, bo tak jak mówię, nie mam jeszcze żadnej pracy i nie wiadomo czy w ogóle coś znajdę.. mam wrażenie; że moje życie się skończyło i nic mnie już nie czeka dobrego, najchętniej bym po prostu zniknęła
Zdjęcie Konstancja Gromala-Wielek

Konstancja Gromala-Wielek

Psycholog
150 odpowiedzi na forum

Zacznij od małych kroków: zgłoś się do bezpłatnego Ośrodka Interwencji Kryzysowej lub lekarza medycyny rodzinnej, aby pomóc ciału uporać się z lękiem i biegunkiem, a w kwestii pracy daj sobie czas i poszukaj na początek czegoś bardzo prostego, co pozwoli Ci wyjść do ludzi bez zbędnej presji.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Zuzanna Stokłosa

Zuzanna Stokłosa

Psycholożka
6 odpowiedzi na forum

Dzień dobry! 
Twoja sytuacja, którą opisujesz jest naprawdę trudna i myślę, że nikt tutaj by tego nie kwestionował. 
Dobrze, że się wyprowadziłaś i zadbałaś o swoje bezpieczeństwo, bo zachowania ojca wskazują na przemoc. Możecie zgłosić to na policję. 
Jeśli chodzi o Twoje samopoczucie to bardzo ciężko poradzić coś po samej wiadomości, bo problem który opisujesz jest dość złożony. Sugerowałabym jednak konsultację z psychologiem. Znajdź w swojej miejscowości najbliższy Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej lub Ośrodek Interwencji Kryzysowej i poproś o pomoc psychologiczną- takie miejsca oferują pomoc nieodpłatnie.  
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: starsza kobieta podlewa niezapominajki, na konewce rudzik

Żałoba – jak radzić sobie ze stratą?

Utrata to jedno z najtrudniejszych doświadczeń. Żałoba jest naturalnym procesem radzenia sobie z bólem i tęsknotą. Wyjaśniamy, jaki jest jej przebieg oraz sposoby radzenia sobie z nią - zarówno dla osób w żałobie, jak i tych wspierających.