
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia lękowe, zdrowie seksualne, związki i relacje
- Wstyd przed...
Wstyd przed rozbieraniem się przy partnerze w świetle - czy to normalne i jak sobie z tym poradzić?
Jan Marszał
Sam fakt, że mając 25 lat nie chce się Pani rozbierać przy zapalonym świetle, nie oznacza, że jest z Panią coś nie tak. Ludzie bardzo różnią się pod względem swobody związanej z nagością, a oswajanie wstydu może wymagać czasu.
Gdyby sytuacja wyglądała tak, jak wynika z tego krótkiego opisu, warto byłoby spokojnie powiedzieć partnerowi: „To nie znaczy, że Ci nie ufam ani że nie chcę bliskości. Potrzebuję tylko czasu, żeby poczuć się swobodniej”. Taka granica powinna zostać uszanowana. Jednocześnie z jednego zdania na forum umyka nam bardzo dużo indywidualnego kontekstu, dlatego dobrze byłoby ten wstyd spokojnie przegadać podczas sesji. Jeśli będzie go Pani oswajać, to bardzo serdecznie życzę, by było to dla własnej wolności i większego komfortu- nie po to, żeby komukolwiek udowodnić, że nie jest Pani „dziwna”. Pozdrawiam serdecznie!
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Mikołaj Czajka
Nie, samo to, że masz 25 lat i nie czujesz się komfortowo z rozbieraniem przy partnerze przy świetle, nie czyni Cię dziwną ani nienormalną. Wstyd związany z własnym ciałem może mieć różne źródła — od sposobu, w jaki postrzegasz swoje ciało, po wcześniejsze doświadczenia i obawę przed oceną. Jeśli chcesz nad tym pracować, nie musisz od razu przełamywać się w sposób, który wywołuje silny dyskomfort; warto raczej stopniowo przyglądać się temu, czego konkretnie się obawiasz w takiej sytuacji. Sam fakt, że potrzebujesz na to więcej czasu, nie jest niczym nietypowym.
Artur Szal
Dzień dobry Opisana przez Ciebie sytuację, która budzi w Tobie tak wiele niepokoju i wstydu, to w pełni normalne i zrozumiałe. Wiek 25 lat to czas, w którym nasza tożsamość, granice intymności oraz relacje z ciałem wciąż dojrzewają, a poczucie wstydu bywa bardzo silne – zwłaszcza w tak delikatnej sferze jak nagość przed partnerem.
Obawa, że zostaniesz oceniona jako „dziwna”, wynika z lęku przed odrzuceniem i niezrozumieniem, co jest naturalną ludzką reakcją w sytuacji, gdy odkrywamy przed kimś naszą wrażliwość. Dobrze, że planujesz pracować nad tym wstydem powoli i w swoim własnym tempie – presja w takich sprawach nigdy nie pomaga.
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
Jest Pani w pełni normalna, proszę być o to spokojną, a Pani wstyd jest naturalną emocją, która zasługuje na zrozumienie, a nie na ocenę czy etykietowanie się jako „dziwna”. Pani ciało i granice należą wyłącznie do Pani, dlatego ma Pani prawo decydować o tempie odkrywania się przed partnerem. Praca "nad tym wstydem" we własnym, bezpiecznym tempie jest wyrazem wielkiej troski o siebie i dojrzałości.
Z pozdrowieniami
Bożena Nagórska
Iwona Sieluk
Dzień dobry.
To co Pani opisuje wskazuje na fakt, iż zna Pani swoje granice, których na ten moment nie chce Pani przekraczać. Nie ma w tym nic nienormalnego. Intymność związana z nagością wymaga zaufania do partnera i poczucia bezpieczeństwa. A na to najwyraźniej jest dla Pani za wcześnie. Wskazuje Pani na gotowość pracy nad tym aspektem Waszego związku, ale najwyraźniej potrzebuje Pani więcej czasu. Zachęcam do szczerej rozmowy z partnerem i podzielenia się swoimi obawami. Z pewnością warto porozmawiać o potrzebach każdego z Was i zastanowić się jak możecie się wzajemnie wspierać w budowaniu intymności w związku opartej na szacunku i bezpieczeństwie.
Pozdrawiam serdecznie
Psycholog i psychoterapeuta Iwona Sieluk
Suela Wójcikiewicz
To jest bardzo częste odczucie, nie ma w tym nic dziwnego. Wstyd związany z ciałem, zwłaszcza w bliskości i przy świetle, dotyka mnóstwo ludzi, niezależnie od wieku. To, że masz 25 lat, nie oznacza, że powinnaś już to mieć ogarnięte. Bliskość i zaufanie to proces, nie coś, co przychodzi automatycznie z wiekiem.
W nurcie, w ktorym pracuję, Gestalt patrzyłabym na to, co dzieje się kiedy o tym mówisz. Co czujesz w ciele, kiedy wyobrażasz sobie rozbieranie się w świetle? Gdzie to siedzi, w brzuchu, w gardle, w napięciu ramion? Wstyd często ma swoją historię, jakieś spojrzenie, komentarz, porównanie, które kiedyś zostało w Tobie zapisane jako, że coś ze mną jest nie tak”. Nie musisz od razu wiedzieć skąd, ale warto to zauważyć bez oceniania.
To, że chcesz pracować nad tym powoli, to mądra decyzja, nie słabość. Tempo, które sama wyznaczasz, jest częścią szacunku do siebie a nie czymś, co trzeba przyspieszać, żeby “być normalną”.
Co do partnera, obawa, że pomyśli, że jesteś dziwna, mówi też coś o tym, jak bardzo zależy Ci na jego akceptacji. To zrozumiałe.Czasem strach przed oceną jest głośniejszy niż realna reakcja drugiej osoby.
Można zastanowić sie nad tym, czy to uczucie wstydu pojawiło się nagle, czy towarzyszy Ci od dawna, w różnych relacjach?
Pozdrawiam
Suela Wójcikiewicz
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Oczywiście, że jest Pani „normalna”. Nie ma żadnego wieku, w którym trzeba przestać odczuwać wstyd przed nagością. Dla jednej osoby będzie naturalne rozebranie się przy partnerze przy zapalonym świetle, dla innej komfort pojawi się dopiero po dłuższym czasie.Bardzo dobrze, że chce Pani nad tym pracować, ale nie ma potrzeby robić tego na siłę. Bliskość powinna zwiększać poczucie bezpieczeństwa, a nie zamieniać się w test, który trzeba zdać.
Jeśli partner jest Pani bliski, warto mu po prostu powiedzieć, że to nie jest brak zaufania do niego, tylko Pani własny wstyd i potrzebuje Pani czasu. Jego reakcja również może być ważną informacją o tym, czy przy nim rzeczywiście może Pani czuć się bezpiecznie.Może Pani zacząć od naprawdę małych kroków — takich, przy których napięcie jest jeszcze do wytrzymania, zamiast od razu zmuszać się do czegoś, co Panią przeraża.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Aleksandra Pompała-Świerczyńska
Bardzo ludzkim jest odczuwać takie emocje jak wstyd i sama ta sytuacja nie oznacze, że jest z Tobą coś nie tak ❤️
Ludzie bardzo różnią się tym, ile potrzebują czasu, żeby poczuć się swobodnie ze swoim ciałem, również w bliskiej relacji.
Bardzo fajnie, że chcesz nad tym pracowac i wydaję sie, że nie próbujesz tego na siłę tylko chcesz to zrobic w swoim tempie co jest bardzo istotne.
Poczucie bezpieczeństwa i akceptacji zwykle buduje się małymi krokami, a nie poprzez zmuszanie się do sytuacji, które są dla nas jeszcze zbyt trudne.
Jeśli boisz się, że partner pomyśli, że jesteś dziwna, możesz powiedzieć mu wprost, że nagość przy świetle jest dla Ciebie na ten moment trudna i że potrzebujesz czasu. Reakcja bliskiej osoby na taką szczerość może być zresztą bardzo ważnym doświadczeniem, że można pokazać swoją wrażliwość i nadal być akceptowaną.
Trzymam kciuki za Ciebie ❤️
Wiktoria Woldan
Dzień dobry,
Tak, jest to całkowicie normalne. Wiele osób, niezależnie od wieku, odczuwa skrępowanie związane z nagością, szczególnie na początku relacji. Nie świadczy to o „dziwności”, lecz o indywidualnych granicach, doświadczeniach i poziomie komfortu z własnym ciałem. Jeśli chce Pani pracować nad tym stopniowo, warto dać sobie czas i nie wywierać na siebie presji. W zdrowej relacji partner powinien odnosić się do tych granic z szacunkiem i zrozumieniem.
Pozdrawiam serdecznie,
Wiktoria – psycholog.
Jagoda Jek
Tak — jak najbardziej jesteś „normalna”. Nie ma żadnego wieku, w którym człowiek powinien już bez skrępowania rozbierać się przy partnerze przy zapalonym świetle. Dla jednej osoby nagość jest czymś zupełnie naturalnym, dla innej może wiązać się ze wstydem, napięciem czy obawą przed oceną.
To, że chcesz nad tym pracować, jest bardzo dobrym krokiem, ale nie musisz robić tego szybko ani na siłę. Możesz stopniowo oswajać się z tym, co obecnie jest dla Ciebie trudne, w takim tempie, w jakim czujesz się bezpiecznie.
Jeśli obawiasz się, że partner uzna Cię za dziwną, warto mu powiedzieć, że nie jest to kwestia braku zaufania do niego, tylko Twojego własnego wstydu i potrzeby czasu. Bliskość nie powinna polegać na przekraczaniu swoich granic tylko po to, żeby spełnić jakieś wyobrażenie o tym, jak „powinno” być.
~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka
Maksymilian Hasiej
Dzień dobry,
poczucie wstydu, o którym Pani opisuje, jest uczuciem, które może dotknąć każdego z nas. Dlatego zachęcam, aby na ten moment nie oceniać go jako czegoś dobrego lub złego, lecz po prostu zauważyć, że właśnie tak się Pani czuje. Być może potrzebuje Pani więcej czasu, aby lepiej zrozumieć swoje emocje i to, skąd się one biorą.
Zachęcam również do rozmowy z partnerem. Proszę nie bać się mówić o swoich obawach i trudnościach. Szczera rozmowa może wiele zmienić i pozwolić Państwu lepiej się zrozumieć.
Jeśli ma Pani ochotę, możemy omówić tę sytuację indywidualnie. To, co Pani opisuje, jest bardzo krótkim fragmentem większej historii, ale mam wrażenie, że może kryć się za tym znacznie więcej rzeczy, którym warto się przyjrzeć.
Sylwia Skibińska
Dzień dobry.
Tak, jest Pani „normalna”. To, że w wieku 25 lat odczuwa Pani wstyd związany z nagością, nie oznacza, że jest z Panią coś nie tak. Ludzie bardzo różnią się poziomem swobody wobec własnego ciała i bliskości.
Nie warto zmuszać się do przełamywania tej granicy tylko po to, żeby spełnić oczekiwania partnera. Jeśli chce Pani nad tym pracować, najlepiej robić to stopniowo, we własnym tempie. Ważna będzie też szczera rozmowa z partnerem o tym, co Pani czuje i czego na ten moment potrzebuje.
Pozdrawiam,
Sylwia Skibińska
Wika Balcerzak
Dzień dobry, to, co opisujesz, jest absolutnie normalne. Wstyd, niepewność i lęk przed oceną własnego ciała to bardzo powszechne doświadczenia, z którymi mierzy się wiele kobiet. Zrzucenie ubrań w pełnym świetle to moment, który często wymaga głębokiego poczucia bezpieczeństwa, a to z kolei buduje się z czasem.
Masz pełne prawo pracować nad tym we własnym tempie. Presja w obszarze naszej intymności jest najgorszym doradcą.
Jeśli obawiasz się, że partner uzna to za „dziwne”, najskuteczniejszym narzędziem będzie szczera rozmowa, która zdejmie z Ciebie ciężar domysłów. Nie musisz od razu opowiadać o najgłębszych lękach. Wystarczy: „Zależy mi na naszej bliskości, ale potrzebuję jeszcze trochę czasu, żeby poczuć się w pełni swobodnie. Na razie dużo bezpieczniej i przyjemniej jest mi w przygaszonym świetle”. Szanujący Cię partner przyjmie to ze zrozumieniem, a takie nazwanie swoich potrzeb potrafi bardzo zbliżyć.
Swoje oswajanie ze światłem możesz wprowadzać metodą małych kroków - zaczynając od światła jednej świecy, z czasem przechodząc do małej, ciepłej lampki w rogu pokoju. Twój układ nerwowy potrzebuje czasu, by krok po kroku zaadaptować się do nowej sytuacji i uznać ją za bezpieczną. Bądź dla siebie w tym procesie wyrozumiała i daj sobie dokładnie tyle czasu, ile potrzebujesz.
Małgorzata Lis-Pawlik
Agnieszka Rek
Chcę Panią przede wszystkim uspokoić: to, co Pani przeżywa, jest w pełni normalne, powszechne i nie ma w tym nic dziwnego. Wiek 25 lat w żaden sposób nie zobowiązuje do natychmiastowej, pełnej śmiałości w sferze intymnej. Nagość w świetle to moment bardzo dużej bezbronności i odsłonięcia – nie tylko fizycznego, ale przede wszystkim emocjonalnego. Poczucie wstydu, opór przed światłem czy obawa przed oceną ciała przez partnera towarzyszą wielu kobietom na różnych etapach życia i w różnych momentach budowania relacji.Praca nad wstydem ma sens tylko wtedy, gdy odbywa się w poczuciu bezpieczeństwa, a nie pod presją. Przechodzenie od zupełnej ciemności, przez półmrok, świece, delikatne światło lampki, aż po pełną jasność to proces małych kroków – i każdy z tych etapów jest w pełni w porządku. Obawa, że partner pomyśli, iż jest Pani „dziwna”, zwykle karmi się milczeniem i domysłami. Warto wprost i ze spokojem powiedzieć: „Potrzebuję jeszcze trochę czasu i półmroku, żeby czuć się w pełni swobodnie i bezpiecznie – to nie ma związku z tobą, po prostu tak mam na ten moment”. Taki komunikat zdejmuje z partnera niepotrzebne zgadywanie, a Pani daje poczucie kontroli nad własnymi granicami. Warto też pamiętać, że wstyd często wynika z przekonania, że partner patrzy na nas krytycznym okiem. W intymności druga strona zazwyczaj skupia się na bliskości, emocjach i pożądaniu, a nie na detalach czy ewentualnych niedoskonałościach. Dojrzała intymność polega na szacunku do własnych granic i powolnym poszerzaniu strefy komfortu – ma Pani pełne prawo dbać o swój spokój tak długo, jak tego Pani potrzebuje.
Pozdrawiam serdecznie,mgr Agnieszka Rek
Joanna Kaminiak-Orzechowska
Dzień dobry ,
Twoje pytanie budzi smutną refleksję nad tym, że uważasz się za osobę która jest nienormalna, ponieważ masz z czymś trudności.
Rozumiem, że jest Ci ciężko pogodzić się z tym, że realizujesz swoje potrzeby seksualne inaczej niż większość ludzi, jednak to nie oznacza, że jesteś „nienormalna”.
Prawdopodobnie Twoje trudności wynikają z niskiej samooceny i wstydu przed pokazaniem czegoś czego w sobie nie lubisz.
Zastanów się z czego to może wynikać i czy będziesz w stanie przełamać tę barierę.
Napisałaś, że chcesz spróbować pokonać swój wstyd, jeśli masz wyrozumiałego partnera możesz z nim o tym porozmawiać i stopniowo przełamywać krępujące Cię bariery.
Pozdrawiam serdecznie
Joanna Kaminiak-Orzechowska, psychoterapeutka psychodynamiczna
Piotr Ziomber
Dzień dobry Pani Agnieszko
Dziękuję, ze podzieliła się Pani z nami czymś tak osobistym. Nie ma w tym nic niepokojącego co Pani czuje. Ma Pani prawo do własnego tempa oraz do podejmowania decyzji, które są dla Pani komfortowe. Najważniejsze jest Pani bezpieczeństwo jak i komfort. Ale dobrze by było też jasno komunikować partnerowi co się dzieje, aby nie budować niedopowiedzeń. To jest lepsze od ignorowania tematu.

Zobacz podobne
Czy codzienny seks, czasem trwający dwie, nawet trzy godziny – namiętny, intensywny – a także potrzeba bliskości w środku nocy, przytulania się, bycia blisko, to forma wyrażania miłości i uczuć? Jestem w małżeństwie i zastanawiam się, czy to wszystko świadczy o głębokim przywiązaniu.
Podczas zbliżeń mąż czasem daje mi klapsa w pośladki – czy to oznacza, że go to podnieca, czy raczej jest to sposób na wyrażenie emocji, uczuć? Zdarza się też, że kiedy gdzieś razem wychodzimy, potrafi mnie klepnąć albo złapać krocze.
Mi to odpowiada, bo odbieram to jako znak, że mu się podobam, że wciąż mu się podobam fizycznie, że moje ciało go pociąga – i że mnie kocha. Ale czasem się zastanawiam – czy to rzeczywiście jest taka forma wyrażania miłości, czy może ma też inne znaczenie?
Mam dręczące mnie złe przeczucie odnośnie do mężczyzny, który mi się spodobał. Tak naprawdę spodobał mi się z niewłaściwych powodów i w niewłaściwych okolicznościach - mam sporo problemów osobistych, a on zaczął się coraz częściej pojawiać. Nie mogłam jednak się oprzeć temu, z jednej strony czułam, że nie powinien mi się podobać, czułam taki ogromny ciężar, myśląc o nim, z drugiej strony myśl o odepchnięciu od siebie myśli i uczuć o nim była chyba jeszcze cięższa. Budziłam się przedwczoraj i wczoraj o 4 rano i nie mogłam zasnąć, czułam, jakby pewne negatywne uczucia we mnie były spychane na dno i byłam pewna, że chodzi o niego. Dzisiaj w pewnym momencie poczułam, że jemu może chodzić tylko o seks. Nagle poczułam ulgę, jakbym trafiła. Jestem osobą o bardzo silnej intuicji i niejedno w swoim życiu przewidziałam, jednak nie wiem, jak zarządzać tym, że coś się jeszcze nie stało, a ja już znam zakończenie. Jestem tak naprawdę w pułapce, bo problemy osobiste, których teraz nie rozwiążę na już, jeszcze bardziej mnie do niego ciągną. Wiem, że zasługuję na kogoś wspaniałego, po prostu nie poznałam ostatnio mężczyzn i nawet nie wiem, gdzie ich poznawać, a tego mężczyznę widuję regularnie. Nie wiem też, czy to przeczucie jest trafne, zdarzały mi się mylne przeczucia. Szczerze mówiąc, na początku to mocno fantazjowałam o nim seksualnie, w miarę upływu czasu zaczęłam coś do niego czuć i to raczej normalne i sama nie wiem, co z tym zrobić, czy powinnam o nim zapomnieć, skoro jest we mnie tyle niepewności co do niego, a gdybyśmy zaczęli się spotykać, to skąd wiedzieć, kiedy podjąć decyzję o seksie, bo sama mam na niego dużą ochotę, ale boję się porzucenia.

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?
Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.
