Dzień dobry.
Rozumiem, że po doświadczeniach związanych z wprowadzaniem Zoloftu obecne doznania z ciała mogą bardzo szybko uruchamiać silny lęk i myśl, że dzieje się coś zagrażającego życiu. To, że dotychczasowe EKG, badania krwi, konsultacje lekarskie i echo serca były prawidłowe, jest ważną informacją, ale przez internet nie można przesądzić, że każdy kolejny objaw ma podłoże wyłącznie lękowe. Jeśli pojawi się silny lub narastający ucisk w klatce piersiowej, duszność, omdlenie, zimne poty, nudności albo ból promieniujący do ręki, szyi lub żuchwy, wymaga to pilnej oceny medycznej.
Jednocześnie w Pani opisie bardzo wyraźnie widać mechanizm, który może podtrzymywać lęk zdrowotny. Pojawia się doznanie z ciała, następnie myśl o zawale, intensywne obserwowanie organizmu, szukanie potwierdzenia, kolejne badania i chwilowa ulga po prawidłowym wyniku. Po pewnym czasie pojawia się kolejny sygnał z ciała i cały cykl zaczyna się od nowa. Lęk sam również może powodować realne objawy fizyczne, między innymi napięcie mięśni, ucisk w klatce, kołatanie serca czy ból, dlatego odczuwane objawy nie są wymyślone, nawet jeśli ich źródłem okazuje się układ nerwowy.
W terapii warto bardzo konkretnie pracować właśnie nad tym mechanizmem, czyli katastroficzną interpretacją doznań z ciała, ciągłym monitorowaniem organizmu, potrzebą upewniania się i uczeniem się tolerowania niepewności bez natychmiastowego sprawdzania. Pomocne może być również ustalenie z jednym lekarzem jasnych zasad, które objawy wymagają pilnej konsultacji, a które można obserwować bez kolejnych wizyt na SOR. Dzięki temu decyzji nie musi za każdym razem podejmować lęk.
Trudne doświadczenie z jednym lekiem nie oznacza też, że musi Pani obecnie wracać do farmakoterapii. Warto natomiast powiedzieć terapeucie dokładnie o tym, jak bardzo to doświadczenie wpłynęło na poczucie bezpieczeństwa i obecny sposób reagowania na sygnały z ciała. To może być bardzo ważny obszar dalszej pracy.
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego,
Monika Barcik, psycholog kliniczny.