Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Silne poczucie winy po odrzuceniu w relacji z dziewczyną - jak przestać analizować i czy da się to naprawić?

Anonimowo

Witam! Piszę z pytaniem dotyczącym relacji z pewną dziewczyną oraz bardzo silnego poczucia winy, które pojawiło się u mnie po pewnym wydarzeniu. Poznałem ją na uczelni. Z czasem zacząłem podejrzewać, że może być mną zainteresowana, co sam również odwzajemniałem. Mieliśmy jedno spotkanie, które w moim odczuciu było bardzo udane. Przez pewien czas intensywnie pisaliśmy na Messengerze i bardzo dobrze się ze sobą dogadywaliśmy. Mieliśmy podobne poczucie humoru, wartości i spojrzenie na wiele spraw. Miałem wrażenie, że z jej strony również było spore zaangażowanie. Wakacje sprawiły, że nie mogliśmy się widywać, ponieważ mieszkamy dość daleko od siebie. Zależało mi na utrzymaniu tej znajomości, a dodatkowo mam tendencję do zamartwiania się, więc bałem się, że przez dłuższy brak kontaktu wszystko się rozpadnie. Zaproponowałem jej więc, że któregoś dnia przyjadę do jej miasta, żeby się zobaczyć. Jej odpowiedź była odmowna i odebrałem ją jako bardzo mocne odrzucenie. W emocjach powiedziałem jej więcej o tym, jak ją postrzegam i jakie mam wobec niej uczucia. Ostatecznie postawiła granicę i zakończyliśmy prywatne pisanie. Nie było jednak kłótni ani żadnej nieprzyjemnej sytuacji. Później kilka bardziej doświadczonych osób powiedziało mi, że być może nie chodziło o odrzucenie mnie jako osoby, tylko o to, że tempo sytuacji mogło ją przestraszyć. Około tygodnia później sama zaczepiła mnie na wspólnej grupie na Messengerze. Od tamtej pory kontakt grupowy jest normalny i nie zauważam z jej strony złości czy niechęci. W październiku ponownie będziemy się widywać na uczelni. Dodam, że mam bardzo niewielkie doświadczenie w relacjach damsko-męskich. Ona również jest osobą lękową i wcześniej mówiła mi, że obawia się wejścia w związek. Chciałbym zapytać: 1. Czy da się tą relacje jakkolwiek odratować? 2. Mam też drugi, bardzo ważny problem. Od ponad miesiąca ogromnie się obwiniam za tę sytuację. Cały czas analizuję, co zrobiłem źle i mam poczucie, że jednym błędem zniszczyłem relację, która bardzo dobrze się zapowiadała. Zdarza mi się spędzać całe godziny, myśląc tylko o tym wydarzeniu, przez co trudno mi skupić się na innych rzeczach i normalnie funkcjonować. Jak można sobie z takim poczuciem winy i ciągłym analizowaniem poradzić? Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Zdjęcie Karolina Maciejewicz

Karolina Maciejewicz

Psycholog
60 odpowiedzi na forum

Cześć. Trudno przewidzieć, czy ta relacja jeszcze się rozwinie, natomiast na ten moment najważniejsze wydaje się uszanowanie postawionej przez nią granicy i pozostawienie przestrzeni również na jej inicjatywę.


Zwróciłabym natomiast uwagę na to, jak dużo kosztuje Cię próba znalezienia odpowiedzi na pytanie, co dokładnie zrobiłeś źle. Wielogodzinne analizowanie może dawać poczucie, że jeśli zrozumiesz sytuację wystarczająco dokładnie, uda się ją naprawić albo odzyskać kontrolę. Tymczasem w relacjach nie mamy pełnego wpływu na reakcje i decyzje drugiej osoby.

 

Warto więc pracować nie tylko nad poczuciem winy, ale też nad tolerowaniem niepewności i zaakceptowaniem, że nie każdą sytuację da się jednoznacznie wyjaśnić.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Wiktoria Magoń

Wiktoria Magoń

Psycholog
7 odpowiedzi na forum

Witaj. Odniosę się od końca, by poradzić sobie z poczuciem winy i ciągłym analizowaniem, nie wystarczą usilne próby nie robienia tego. To są kwestie, które zwykle omawia się na terapiach, ponieważ takie mechanizmy czemuś służą. Nasze mechanizmy nas bronią, ochraniają, a że są w tym solidne i skuteczne, trudno jest je od razu rozbroić. Zwyczajnie wymaga to czasu. Ich obecność pierwotnie nie ma nam szkodzić, ale po czasie mogą stać się kłopotliwe, męczące i powodować cierpienie. 

Natomiast odnosząc się do Pana obawy, że zaprzepaszczono relację przez wyznanie uczuć. Sam Pan zauważa, że kontakt powrócił, jest on względnie normalny choć bez wcześniejszej bliskości. Ma Pan odczucie, że pod wpływem wyznania (w przeżyciu Pana sympatii, ma Pan wyobrażenie, że może nawet pewnej presji), dziewczyna wycofała się. Ona również ma pewne mechanizmy chroniące ją, każdy z nas je ma. Jeśli poczuła lęk, że sprawy posuwają się do przodu zbyt szybko, mogła wycofać się do bezpiecznego dystansu by ukoić emocje. Te emocje tam są, jakie - tego jeszcze nie wiemy-, ale dowie się Pan w październiku. Każda relacja podąża własnym tempem, tutaj na chwilkę się ona zatrzymała, ale wciąż istnieje, nie oznacza jej końca. Opisuje Pan również powody, dla których przybrała ona właśnie takie tempo, czyli prawdopodobny lęk dziewczyny. 

Ze względu na to, że do października jeszcze chwilka, ma Pan niechcianą okazję do przyjrzenia się własnym emocjom. W końcu one są tu zasadnicze, to one skłaniają do pewnych działań. Jeśli już zachodzi ciągła analiza, warto nią pokierować, zadać sobie odpowiednie pytania, zrobić miejsce na emocje, które przyniosą odpowiedzi. Relacja to dwoje ludzi, perspektywa wspomnianej dziewczyny jest ważna, ale nie ważniejsza od Pańskiej. 

Trzymam kciuki, że w całej sytuacji znajdzie Pan takie miejsce, w którym będzie się Pan czuł bezpiecznie i niezależnie od wyniku sytuacji, zatroszczy się Pan o siebie. 

 

Pozdrawiam

Magoń Wiktoria

Dzień dobry,

Gdy zależy nam na kimś, często towarzyszy nam lęk związany z możliwością utraty tej osoby, intensywne myśli o niej czy rozpamiętywanie sytuacji.

W takich momentach zauważenie swoich emocji i myśli, bez usiłowania ‘zatrzymania ich’ czy ‘walczenia z nimi’ paradoksalnie prowadzi do zmniejszenia ich nasilenia. Gdy np. ‘natrętna myśl’, czy poczucie winy pojawi się w trakcie wykonywania jakiejś czynności może Pan zatrzymać się na chwilę, nazwać to co się wydarza i znów przekierować uwagę na to czym się Pan zajmuje. Także np. pisanie o tym co czujemy również pomaga uporządkować myśli oraz pozwala na ‘złapanie dystansu’, tym samym zmniejszając poziom napięcia.

Jeśli natomiast poczucie winy i analizowanie są dla Pana źródłem dużego cierpienia i znacząco dezorganizują Pana życie, rozmowa z psychologiem lub psychoterapeutą mogłaby być pomocna w tej sytuacji.

Odpowiadając na Pana pytanie o relację z tą osobą: może Pan zwyczajnie być wobec niej życzliwym i naturalnym, szanować ustalone wcześniej granice i zobaczyć jak wasza znajomość się rozwinie.

Pozdrawiam,

Anna Makowska-Vines

Zdjęcie Kamil Wyrwich

Kamil Wyrwich

Psycholog
14 odpowiedzi na forum

Z tego, co opisujesz, nie wygląda to na sytuacje, za którą należy się miesiącami karać. Być może zareagowałeś pod wpływem silnych emocji i to dla niej było trudne, ale to nie oznacza, że "zniszczyłeś wszystko jednym błędem".

Ważniejszą kwestią wydaje się jednak Twoje poczucie winy. Sam fakt, że wciąż analizujesz to wydarzenie nie doprowadzi do rozwiązania. Jeśli wracasz do tego przez wiele godzin i utrudnia Ci to normalne funkcjonowanie, warto popracować nad przerwaniem tego "przeżuwania". Pomocne może być świadome wracanie do tego, czym zajmujesz się tu i teraz. :)

Trzymam za Ciebie kciuki,
Kamil

Zdjęcie Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Psycholog
522 odpowiedzi na forum

Dzień dobry. Z tego co Pan opisuje, ona postawiła granicę dotyczącą prywatnego kontaktu i warto ją teraz uszanować. To, że zachowuje się normalnie na wspólnej grupie, nie musi oznaczać gotowości do powrotu do bliższej relacji. Kiedy ponownie spotkacie się na uczelni, proszę pozwolić, żeby kontakt rozwijał się naturalnie, bez nacisku i kolejnych prób wyjaśniania sytuacji.

Mam też wrażenie, że większym problemem stało się obecnie Pana poczucie winy i ciągłe analizowanie tego, co można było zrobić inaczej. Jedna sytuacja nie musi oznaczać, że „zniszczył Pan” całą relację. Jeśli od miesiąca wraca Pan do tego godzinami i utrudnia to codzienne funkcjonowanie, warto rozważyć konsultację psychologiczną i popracować właśnie nad lękiem, poczuciem winy oraz nadmiernym analizowaniem.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Zdjęcie Emilia Herner

Emilia Herner

Psycholożka
2 odpowiedzi na forum

Dzień dobry. Z tego, co Pan opisuje widzę tutaj dwie kwestie: samą relację z tą dziewczyną oraz to, co dzieje się obecnie w Pana myślach. Jeśli chodzi o pierwszą kwestię, trudno jednoznacznie powiedzieć, czy tę relację można „odratować”, ponieważ zależy to również od jej uczuć, potrzeb i decyzji. Natomiast z Pana opisu nie wynika, żeby doszło do sytuacji, która definitywnie przekreśla możliwość normalnego funkcjonowania w jednej grupie czy na uczelni. Ona postawiła granicę, a Pan - z tego, co Pan pisze – tę granicę przyjął. Istotne jest również to, że później sama odezwała się na wspólnej grupie i obecnie kontakt przebiega normalnie. To są informacje, które warto brać pod uwagę, zamiast zakładać, że wydarzenie automatycznie oznacza całkowite zniszczenie relacji. Jednocześnie uważałabym na interpretowanie jej zachowania w którąkolwiek stronę. Nie wiemy, czy jej odmowa wynikała z tempa sytuacji, lęku przed związkiem, braku gotowości czy po prostu z tego, że nie chciała rozwijać tej relacji. Możemy natomiast przyjąć, że zakomunikowała swoją granicę i na ten moment warto ją uszanować. Bardziej niepokoi mnie to, że od ponad miesiąca poświęca Pan wiele godzin na analizowanie tego wydarzenia i próby ustalenia, co zrobił Pan źle. Poczucie winy po sytuacji, której żałujemy, jest naturalne, ale wielokrotne wracanie do niej może przerodzić się w ruminowanie. Wtedy analiza przestaje prowadzić do rozwiązania, a zaczyna podtrzymywać napięcie i poczucie winy. Proszę też uważać na myśl „jednym błędem zniszczyłem tę relację”. To bardzo kategoryczne stwierdzenie. Relacja zależała od dwóch osób i nie ma Pan pełnej kontroli nad tym, jak druga osoba ją odbiera czy jaką decyzję podejmuje. Jeżeli jednak ruminacje zajmują Panu całe godziny i zaczynają wyraźnie utrudniać naukę, pracę czy codzienne funkcjonowanie, warto omówić to szerzej z psychologiem lub psychoterapeutą. 

Pozdrawiam 

Emilia Herner

Zdjęcie Urszula Markowska

Urszula Markowska

Psycholożka
19 odpowiedzi na forum

Dzień dobry, 

z tego, co Pan opisuje, nie wynika, żeby zrobił Pan coś "strasznego" albo rażąco niewłaściwego. Był Pan zaangażowany w relację, wyszedł Pan z inicjatywą przyjazdu, odsłonił się Pan emocjonalnie, a to samo w sobie wymagało odwagi. Druga osoba postawiła granicę i to warto uszanować, ale nie oznacza to automatycznie, że "jednym błędem zniszczył Pan relację". Niewiele wiadomo o tej osobie - mogła nie chcieć rozwijać tej relacji w kierunku związku, ale jednocześnie jej decyzja mogła wynikać z bardzo wielu czynników - historii życia lub związków, aktualnej sytuacji życiowej lub innych powodów, o których Pan po prostu nie wie. 

Moją uwagę zwróciło to, jak silne poczucie winy pojawiło się u Pana później i jak dużo czasu zajmuje analizowanie tej sytuacji. Być może próbuje Pan w ten sposób znaleźć moment, kiedy "wszystko poszło źle", by odzyskać poczucie kontroli nad sytuacją, która nie była zależna tylko od Pana. 

By rozdzielić odpowiedzialność od winy, można zastanowić się, czy dzisiaj zrobiłby Pan coś inaczej, ale jednocześnie uznać, że szczere powiedzenie o swoich uczuciach nie jest czymś, za co należy się karać i że cała odpowiedzialność za dynamikę relacji nie spoczywa tylko na Panu. 

Zastanawiam się również, czy ma Pan poczucie, że sytuacja jest domknięta? Jeśli wraca Pan do niej wciąż na nowo i próbuje znaleźć odpowiedź na pytanie, co można było zrobić inaczej, być może warto się przyjrzeć temu, czego jeszcze Pan w tej sytuacji potrzebuje. Jeśli trudno byłoby Panu znaleźć sposób na domknięcie tej sytuacji dla samego siebie lub jeśli analizowanie zajmuje Panu zbyt dużo czasu i utrudnia codzienne funkcjonowanie, pomocna może być rozmowa z psychologiem lub psychoterapeutą.

Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego, 

Ula Markowska 

Zdjęcie Marta Górecka

Marta Górecka

Psycholog
66 odpowiedzi na forum
Dzień dobry,
tutaj nie ma winnych w tej sytuacji, zresztą z tego co Pan pisze to Pana znajoma chce mieć kontakt z Panem. Może tak być, że znajoma potrzebuje więcej czasu żeby się przed kimś otworzyć i zaufać, dlatego Pana propozycję mogła potraktować jako przekraczającą jej strefę komfortu. Zobaczy Pan tak naprawdę jaka Wasza relacja będzie się dalej rozwijała w październiku. Może znajoma sama wyjdzie z inicjatywą kontaktu. Proszę nie zakładać żadnych scenariuszy, na pewno warto ze sobą rozmawiać i wyjaśniać wszystkie nieporozumienia w kontakcie bezpośrednim nie telefonicznym czy smsowym. Warto dać sobie przestrzeń na to żeby Wasza znajomość rozwijała się naturalnie bez nacisku, zbyt szybkich deklaracji, żeby każde z Was mogło się dowiedzieć co czuje i jak postrzega Waszą znajomość. Może zawsze Pan wyjść z inicjatywą kina, spaceru i zobaczyć czy znajoma odpowie na tą propozycję. Życzę powodzenia, Marta Górecka
Zdjęcie Jagoda Jek

Jagoda Jek

Psycholog
511 odpowiedzi na forum

Myślę, że nie ma tu czegoś, co musisz za wszelką cenę „odratowywać”. Ona postawiła granicę, ale jednocześnie nie zerwała z Tobą całkowicie kontaktu – więc na ten moment najlepiej ją uszanować i zobaczyć, jak będziecie funkcjonować po powrocie na uczelnię. Nie próbowałabym teraz wracać do wyjaśniania uczuć ani szukać ukrytego znaczenia w jej zachowaniu. Jeśli będzie chciała odbudować bliższy kontakt, będzie miała na to przestrzeń. Dużo bardziej niepokoi mnie Twoje poczucie winy i wielogodzinne analizowanie. Jedna niezręczna sytuacja nie oznacza, że „zniszczyłeś” coś wyjątkowego. Możliwe, że po prostu emocje i lęk sprawiły, że poszło to szybciej, niż ona była gotowa. Zamiast kolejny raz odtwarzać tę sytuację w głowie, spróbuj zadać sobie pytanie: czego nauczyłem się na przyszłość? I na tym zakończyć analizę. Jeśli jednak myśli zajmują Ci całe godziny i utrudniają normalne funkcjonowanie, warto porozmawiać z psychologiem – szczególnie nad zamartwianiem się i potrzebą ciągłego szukania pewności.

~ Jagoda Jek, psycholożka

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Przyjaciółka przytula kobietę siedzącą na podłodze

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.